Dlaczego Hansi Flick wybrał Wojciecha Szczęsnego?

Dariusz Maruszczak

6 lutego 2025, 11:55

Sport

39 komentarzy

Fot. Getty Images

W Hiszpanii ciągle trwa debata na temat pozycji bramkarza w Barcelonie. Wczoraj dziennikarz Sportu Ivan San Antonio krytycznie ocenił decyzję Hansiego Flicka o postawieniu na Polaka, a dziś jego redakcyjny kolega Toni Juanmarti wyjaśnia kryteria niemieckiego szkoleniowca.

Dziennikarz relacjonuje, że brak punktualności Iñakiego Peñi otworzył drogę do zmiany w bramce, ale Flick i jego asystenci już wcześniej rozważali tę kwestię. Według Juanmartiego w sztabie szkoleniowym pierwszy trener wcale nie był osobą, która była do niej najbardziej przekonana, a w grę wchodziły nie tylko powody sportowe.

Żurnalista Sportu twierdzi, że zdaniem trenera Iñaki Peña spełnił swoją rolę, zastępując Ter Stegena, ale nie miał decydujących momentów, które dałyby drużynie punkty, np. w starciach z Realem Sociedad, Celtą, Las Palmas, Betisem, Leganés i Atlético. To dało Flickowi argumenty, żeby spróbować Szczęsnego, który był doceniany w szatni i zawsze wspierał swoich kolegów. Właśnie to doświadczenie miało być dla szkoleniowca ważne, zwłaszcza w tak młodym zespole. Flick uważa, że ma to znaczenie szczególnie w kontekście wyjątkowo ważnych meczów, „bitwach” o wszystko. A przez całą swoją karierę Szczęsny doświadczył więcej sytuacji pod presją niż Iñaki.

Jak pisze Juanmarti, sztab szkoleniowy twierdzi też, że Szczęsny, jako osoba bardziej ekstrawertyczna, pokazuje więcej pewności, nawet gdy popełni jakiś błąd, i jest lepszym liderem w zakresie przekazywania instrukcji i kierowania kolegami. Polaka nie pochłaniają nerwy, co pokazuje jego interwencja w Lizbonie przy strzale Di Maríi, nawet po takich błędach jak te z pierwszej połowy. W szatni przyznaje się też, że pomyłka przy wyjściu z bramki (zderzenie z Balde) wynikła z chęci zastosowania do skrajności instrukcji Flicka, który polecał bycie bardzo uważnym przy długich piłkach.

Juanmarti przyznaje, że w tym aspekcie Iñaki Peña ma przewagę, a Szczęsny musiał nad tym pracować. Z drugiej strony Polak w ocenie trenerów ma lepiej radzić sobie przy wyjściach do dośrodkowań i posiada zdolność do „onieśmielania” strzelca. Docenia się też osobowość Szczęsnego w grze nogami, ponieważ jest odważniejszy od Iñakiego.

Jak informuje Juanmarti, Flick uważa, że ogólna wydajność Szczęsnego i Peñi jest podobna. Sztab twierdzi jednak, że Polak może dać coś ekstra w decydujących meczach i minutach sezonu. Dziennikarz dla zobrazowania podaje przykład dogrywki w półfinale na wypełnionym Anfield (do tego akurat nie dojdzie, bo Barça może zmierzyć się z Liverpoolem jedynie w hipotetycznym finale, ale zasada jest jasna).

Juanmarti dodaje jednak, że Szczęsny musi w tym celu złapać rytm. Według niego Flick ma uważać, że Iñaki Peña jest na dziś bliżej swojej najlepszej wersji niż Polak, który ma jednak znacznie wyższy sufit możliwości. Dziennikarz podsumowuje, że 34-latek musi jednak odpowiedzieć na to zaufanie. Jeśli popełni zbyt wiele błędów, Iñaki Peña znów będzie miał szansę na powrót do bramki.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (39)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze