Real Madryt zremisował z Atlético na własnym boisku, co dzisiaj może wykorzystać Barcelona, jeśli tylko pokona na wyjeździe Sevillę. Barça może wykorzystać stratę punktów obu bezpośrednich rywali do mistrzostwa i zbliżyć się do nich w tabeli. Według Diego Simeone podopieczni Flicka są obecnie najlepszą drużyną w lidze.
"W pierwszej połowie radziliśmy sobie bardzo dobrze, ale brakowało nam konkretów pod bramką rywala. Druga połowa zaczęła się od ich bramki, od uderzenia w poprzeczkę, zaczęli grać z większą intensywnością. Po dwudziestu minutach mieliśmy kilka dobrych sytuacji: Giuliano, Llorente... Ostatecznie jest to remis, a obie ekipy mają przekonanie, że mogły osiągnąć więcej" - skomentował wynik meczu trener Los Colchoneros.
Simeone został zapytany o pracę sędziego, co ostatnimi czasy jest bardzo gorącym tematem w Hiszpanii. Za faul na Pablo Barriosie z boiska mógł wylecieć Dani Ceballos, ale César Soto Grado oszczędził 28-latka, co według Archivo VAR było blędem. Kontrowersyjna była też decyzja o rzucie karnym po przewinieniu Tchouaméniego, ale trener Atlético nie miał żadnych zastrzeżeń co do pracy arbitra: "Poradził sobie w najlepszy możliwy sposób, kierując się własnymi kryteriami i decyzjami w określonych momentach. Dla niektórych Ceballos zasłużył na czerwoną kartkę, dla innych nie. VAR tego nie skorygował, bo według nich nie było to konieczne, ale moim zdaniem był to prawidłowo sędziowany mecz" - mówił Simeone na konferencji prasowej.
Cholo pochwalił też Barçę, która według niego jest obecnie najlepszą drużyną w lidze: "Nadal się upieram, że Barcelona jest najlepsza, bardzo dobrze atakują, z niesamowitą szybkością. Jeśli wygrają z Sevillą, tabela zrobi się bardzo ciasna, dziennikarze będą mieli trochę zabawy" - zaśmiał się Simeone. Jeżeli podopiecznym Flicka uda się dzisiaj zwyciężyć, zbliżą się na jeden punkt do Atlético i na dwa do Realu Madryt.
Komentarze (18)