Debata dotycząca obsady pozycji bramkarza może wkrótce ponownie się otworzyć. Kiedy wydawało się, że Szczęsny będzie pierwszym wyborem Flicka do końca sezonu, Marc-André ter Stegen ciężko pracuje, żeby wrócić na boisku jeszcze w maju i zagrać w decydujących spotkaniach.
Niemiec od lat jest niekwestionowanym numerem jeden na swojej pozycji. Kiedy doznał zerwania więzadła w kolanie podczas meczu z Villarealem dyrekcja sportowa Blaugrany zareagowała błyskawicznie, ściągając z emerytury Wojciecha Szczęsnego do rywalizacji z Iñakim Peñą. Po kilku miesiącach bez gry Polak ostatecznie zdobył zaufanie Hansiego Flicka, który potwierdził, że to starszy z bramkarzy jest jego pierwszym wyborem. Wszystko może zmienić sam Niemiec, który planuje skrócić swoją rehabilitację i jak najszybciej wrócić na murawę.
Jaką decyzję w takiej sytuacji podjąłby Flick? Przed podobnym dylematem w ubiegłym sezonie stanął Carlo Ancelotti. Courtuis był kontuzjowany przez większość sezonu, a w jego zastępstwie doskonale spisywał się Łunin. Kiedy jednak Belg wyleczył kontuzję szybko wrócił do pierwszego składu i to on, a nie Ukrainiec, stanął między słupkami w finale Ligi Mistrzów. Każdy przypadek jest jednak inny, a wobec Ter Stegena ostatnio pojawiały się zarzuty, że obniżył swój poziom i nie należy już do najlepszych na świecie.
Wojciech Szczęsny może więc niedługo mieć o wiele twardszy orzech do zgryzienia. Marc-André ter Stegen jest kapitanem Barcelony i ma ugruntowaną pozycję w szatni. Dodatkowo jest nieporównywalnie lepszym bramkarzem od Iniakiego Peñi, nie zadziałałby również argument o braku doświadczenia w najważniejszych rozgrywkach, jak miało to miejsce w przypadku Hiszpana. Jeżeli informacje Sportu się potwierdzą i Niemiec faktycznie przyśpieszy swój powrót, doczekamy się kolejnej debaty dotyczącej obsady bramki.
Komentarze (39)