Coraz częściej pojawią się nazwiska, które mają wzmocnić atak FC Barcelony w przyszłym sezonie, zwłaszcza teraz, gdy klub odzyskuje kondycję finansową i wrócił do zasady 1:1. Wielokrotnie mówiło się o światowych gwiazdach, takich jak Alexander Isak (Newcastle), Rafa Leão (Milan) i Luis Díaz (Liverpool). Media donoszą również o zawodnikach w znacznie bardziej przystępnej cenie i z ogromnym potencjałem, być może do wyszkolenia najpierw w Barçy Atlètic lub w innym klubie na zasadzie wypożyczenia.
Julian Hall, który 24 marca skończy 17 lat i był jednym z objawień ostatnich rozgrywek Major League Soccer, był łączony z Barçą. Piłkarz wystąpił w jedenastu meczach pierwszej drużyny New York Red Bulls i dwukrotnie strzelił gola w remisach z Kansas City (1:1) i Montreal (2:2).
Na pierwsze strony gazet trafił już 1 października 2023 roku, w przegranym 0:1 meczu z Chicago Fire, kiedy to w wieku 15 lat stał się drugim najmłodszym zawodnikiem, który zdobył minuty w amerykańskich rozgrywkach. Urodzony w Nowym Jorku piłkarz przeszedł już przez akademię młodzieżową New York Red Bulls.
Chociaż jego wartość rynkowa wynosi pół miliona euro, kilka europejskich drużyn, które zwykle pozyskują zawodników z MLS, również obserwują jego sytuację, a oferta wzrośnie w zależności od jego kontraktu oraz chęci zawodnika i jego otoczenia. Salzburg i Lipsk mają wiele argumentów, żeby go sprowadzić.
Warto również dodać, że Julian Hall, a dokładnie Julian Zakrzewski Hall, ma polskie korzenie (jego matka jest Polką), a to oznacza, że zawodnik może w przyszłości zagrać dla reprezentacji Polski.
Komentarze (8)