Javier Tebas: Obecny format Ligi Mistrzów powiększa przepaść między klubami

Krystian Cichocki

11 lutego 2025, 19:15

AS

37 komentarzy

Fot. Getty Images

Javier Tebas, prezes LaLigi, ostro skrytykował nowy format Ligi Mistrzów i jego ekonomiczne konsekwencje dla krajowych rozgrywek. W wywiadzie dla niemieckiej gazety Sueddeutsche Zeitung Tebas ostrzegł między innymi, że przepaść między dużymi a mniejszymi klubami wciąż się powiększa. Według prezesa przeprojektowanie najlepszych rozgrywek europejskich stanowi poważne zagrożenie dla stabilności finansowej lig krajowych.

– Jeśli tak dalej pójdzie, przepaść między uczestniczącymi i nieuczestniczącymi zespołami jeszcze bardziej się powiększy, co będzie miało poważne konsekwencje dla lig krajowych. Także z powodu Klubowych Mistrzostw Świata. Kluby, które już otrzymują więcej pieniędzy, dostaną dziesiątki milionów więcej i te pieniądze nie przyniosą korzyści branży piłkarskiej, ale zostaną po prostu wykorzystane przez piłkarzy na zakup kolejnego Ferrari, gdy mają ich już pięć.

Ponadto, prezes LaLigi wskazał, że mniejsze kluby, które są uzależnione od przychodów z krajowych praw telewizyjnych, są najbardziej poszkodowane.

– Można już zauważyć kanibalizację praw telewizyjnych z powodu Ligi Mistrzów – powiedział Tebas, powołując się na takie przypadki jak Holandia i Belgia, gdzie, jak pisze José Carlos Menzel (AS), przychody spadły o 20%, czy Włochy, gdzie spadek wyniósł 10%. – Niemcy ledwo były w stanie utrzymać swoje przychody, a jeśli weźmiemy pod uwagę inflację, to w rzeczywistości spadły. Anglia również ucierpiała z tego powodu. A UEFA? Udało jej się zwiększyć przychody z Ligi Mistrzów – dodał.

Aby skorygować tę nierówność, Tebas zaproponował redystrybucję przychodów z najlepszych rozgrywek na kontynencie wśród innych klubów krajowych.

– Nie chodzi o solidarność, ale o to, by drużyny takie jak Osasuna miały prawo do otrzymywania części tych dochodów, ponieważ są częścią procesu kwalifikacji. Nie może być tak, że w lidze czołowa drużyna otrzymuje pięć razy więcej przychodów z telewizji niż drużyna z dołu tabeli, ponieważ zagraża to wewnętrznej konkurencyjności rozgrywek krajowych.

Javier Tebas przypomniał również, że niektórzy liderzy potężnych klubów, tacy jak Florentino Pérez, wciąż pracują nad stworzeniem Superligi. – Nie oszukujmy się, oni wciąż rozwijają swój projekt w tajemnicy i we własnym tempie – podsumował.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (37)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze