„Araujo ostatnim w peletonie” - tytułuje swój artykuł w AS-ie dziennikarz, Javi Miguel. Urugwajczyk, jak na razie, nie zyskał miejsca w pierwszym składzie po powrocie do zdrowia, a w ostatnich trzech meczach nie podniósł się nawet z ławki.
Przyszłość Araujo z każdym dniem oddala się od Barcelony, pomimo złożenia podpisu pod nowym kontraktem. Na ten moment jest czwartym stoperem do gry, za Iñigo Martínezem, Pau Cubarsím i Erikiem Garcíą. Pierwszych dwóch to etatowa para dla Hansiego Flicka w tym sezonie, natomiast García w ostatnich trzech meczach wystąpił w każdym. Araujo nie pojawił się na boisku w żadnym z nich.
Według Miguela środkowy obrońca rodem z Urugwaju był już jedną nogą poza klubem, kiedy Barcelona przebywała w Arabii Saudyjskiej podczas tegorocznego Superpucharu Hiszpanii. Jednak kontuzja Iñigo Martíneza sprawiła, że dyrekcja sportowa z Deco na czele musiała szybko zareagować, proponując Araujo przedłużenie kontraktu. Wszystko zostało podpisane, ale w dokumencie pojawiła się tajemnicza klauzula, która może pozwolić zawodnikowi na odejście podczas najbliższego okienka transferowego.
Araujo liczył na to, że po powrocie do zdrowia zdoła wywalczyć sobie miejsce w wyjściowym składzie, ale tak się jednak nie stało. Jego występy nie przekonały Hansiego Flicka na tyle, by stać się pierwszoplanową postacią zespołu Barçy. Warto zaznaczyć, że urugwajski defensor od 9 lutego nie pojawił się na boisku nawet na chwilę. W międzyczasie miał problemy ze stawem skokowym, ale wydaje się, że zostały one zażegnane już przed meczem z Rayo Vallecano (17 lutego).
Pozytywnie nastawiony do pozostania Araujo jest Deco, który w niedawnym wywiadzie mówił: - Rozmawialiśmy z nim i był zadowolony. Jeśli w przyszłości będziemy musieli coś zmienić, ma otwarte drzwi, aby nam o tym powiedzieć. Nie sądzę, żeby tego chciał. W przeciwnym razie nie przedłużyłby umowy. Myślę, że zostanie na wiele lat.
Na ten moment wydaje się jednak, że Hansi Flick stawia na obrońców, którzy wyglądają lepiej taktycznie, potrafią grać piłką i dostosowują się do jego pomysłu na grę. Araujo, jak dodaje Javi Miguel, jest zawodnikiem bardziej korygującym niż wykonującym powierzone zadania. Profil obrońcy z Ameryki Południowej jest potrzebny w kadrze Barcelony, ale wtedy, gdy powinien on zostać wykorzystany, Flick miał inne plany, co skończyło się utratą prowadzenia i remisem z Atlético (4:4).
Komentarze (41)