Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku Barcelony z Realem Sociedad zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: lekki trening przed Ligą Mistrzów
Przesunięcie spotkania ligowego z Realem Sociedad na niedziele sprawiało, że terminarz na najbliższe tygodnie stał się jeszcze bardziej napięty. Dlatego spokojne zwycięstwo w meczu z Baskami dawało cenny spokój przed pojedynkiem w Lidze Mistrzów z Benficą. Dzięki czerwonej kartce na początku spotkania wszystko potoczyło się najlepiej, jak tylko mogło. Wynik spotkania otworzył Gerard Martin, a później prowadzenie podwyższył Marc Casadó, zmieniając tor lotu piłki po strzale Daniego Olmo. Po przerwie do siatki trafili jeszcze Araujo oraz Robert Lewandowski, a Hansi Flick dał odpocząć Pedriemu, Raphinhi i Cubarsíemu. Mniejszym nakładem sił nie dało się dzisiaj zdobyć kompletu punktów, a w kontekście środkowego pojedynku z Benficą był to perfekcyjny scenariusz.
Najgorsze: znów kłopoty na początku spotkania
To już kolejny mecz, w którym Barcelona powoli wchodzi w mecz i ma problemy na początku. Tym razem kontrataki rywali kończyły się skutecznymi pułapkami ofsajdowymi oraz interwencjami stoperów, ale naprawdę niewiele brakowało, by to Real Sociedad otworzył wynik spotkania. Tak naprawdę przebieg meczu zmieniła dopiero czerwona kartka dla Elustondo, która odebrała wiarę w zdobycie choćby punktu gościom. W Lidze Mistrzów słabszy początek meczu może kosztować bardzo dużo i Hansi Flick musi zwrócić uwagę, by koncentracja była na odpowiednim poziomie od pierwszej sekundy.
Komentarze (11)