Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego spotkania Barcelony z Benficą zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: śmiercionośne skrzydła i magik w środku pola
Barcelona przystępowała do rewanżu z przewagą jednego gola, co dawało pewien komfort. Nikt jednak nie oczekiwał, że gospodarze będą bronić wyniku z Lizbony. Największe zagrożenie od samego początku spotkania stwarzali skrzydłowi. Kolejne efektowne akcje przeprowadzał Lamine Yamal, który najpierw świetnie (choć chyba przypadkowo) asystował do Raphinhii, a później sam zdobył piękną bramkę technicznym strzałem. Brazylijczyk dołożył jeszcze drugie trafienie, praktycznie zamykając rywalizację o ćwierćfinał. Na tym etapie sezonu Raphinha ma na swoim koncie już 11 bramek w Lidze Mistrzów i aż 27 we wszystkich rozgrywkach, do czego dołożył dodatkowo 19 asyst. Z kolei Lamine Yamal zdobył w sezonie już 12 bramek i zanotował 17 asyst. Z takimi skrzydłowymi Barcelona może być rozpatrywana jako jeden z głównych faworytów do wygrania Ligi Mistrzów. Tym bardziej przy niebywałej wręcz formie Pedriego, który dzisiaj znów nadawał rytm grze zespołu.
Najgorsze: nieskuteczny Robert Lewandowski
Nie był to mecz, w którym skuteczność środkowego napastnika byłaby decydująca, jednak trudno uznać 70 minut w wykonania Roberta Lewandowskiego za udane. Polak co prawda sporo walczył, wygrywał pojedynki główkowe i starał się pomagać zespołowi, ale pod bramką przeciwnika był bardzo niedokładny. Oddał dwa celne strzały, ale oba zdecydowanie za lekkie, by zaskoczyć bramkarza gości. Ponadto w jednej sytuacji bardzo długo zbierał się do strzału, czego efektem było zmarnowanie całej akcji. Można też mieć zastrzeżenia co do wychodzenia na pozycje, bo od środkowego napastnika oczekiwalibyśmy częstego atakowania piłki przy dośrodkowaniach, czego ewidentnie dzisiaj brakowało. Miejmy nadzieję, że w kolejnych ważnych meczach Polak odzyska skuteczność. Pierwszy już w niedzielę na Metropolitano.
Komentarze (24)