FC Barcelona znowu wpadła w tarapaty finansowe. LaLiga zakwestionowała pieniądze pochodzące ze sprzedaży lóż VIP, w związku z czym klub wypadł z zasady 1:1 i jeżeli tego nie naprawi to będzie miał związane ręce na rynku transferowym. Czy dobre wyniki sportowe mogą uratować finanse?
Nagrody za udział w Pucharze Króla nie są imponujące; kluby z najwyższej ligi zarobią po 660 tysięcy euro za udział. Zwycięzca ma zagwarantowane 1,2 miliona euro, a przegrany finału zgarnie 200 tysięcy mniej. RFEF rozdziela 33 miliony euro pomiędzy uczestników w ten sposób, że 90% otrzymują drużyny profesjonalne, a pozostałe 10% amatorskie.
Jak widać pieniądze za zwycięstwo w Pucharze Króla nie będą w stanie znacząco wpłynąć na finanse Barçy. Gra toczy się przede wszystkim o prestiż i triumf nad odwiecznym rywalem. Zdecydowanie więcej klub otrzyma od UEFY za dojście do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, a to jeszcze nie koniec. Przejście Borussi Dortmund to kolejne 15 milionów euro, gra w finale zapewnia 18,5 miliona, a jego wygranie dodatkowe 6,5 miliona. Należy jednak wziąć pod uwagę, że standardem w świecie piłki są wysokie premie dla piłkarzy za trofea, w szczególności za Ligę Mistrzów. Według niektórych informacji jest to wręcz nieopłacalne dla klubu, który więcej wyda na nagrody dla zawodników niż zarobi za wyniki sportowe.
W świetle tych informacji jeszcze bardziej boli fakt, że Barcelona nie zagra na Klubowych Mistrzostwach Świata. Za sam udział europejskie kluby mogą otrzymać nawet 38 milionów euro, a końcowy triumf to szokujące 125 milionów. Wygląda na to, że FIFA robi co może, żeby podnieść prestiż swoich rozgrywek, które od dawna uchodzą za puchar drugiej kategorii, szczególnie dla europejskich gigantów.
Komentarze (8)