Eric García: Szczęsny ma specjalnie przygotowane miejsce do medytacji

Krystian Cichocki

12 kwietnia 2025, 06:00

Barca One, Mundo Deportivo

7 komentarzy

Fot. Getty Images

Eric García stał się ważnym graczem w drużynie Hansiego Flicka. Z rolą, która nie zawsze jest główną, obrońca dostaje minuty i ma zaufanie niemieckiego trenera, który przekonał go, aby nie odchodził ani latem, ani zimą. Jego gol przeciwko Benfice w rewanżu w Lizbonie jeszcze bardziej otworzył drzwi Ericowi, który przyznaje, że gra w Barcelonie nigdy nie była dla niego łatwa, co podkreślił w ostatnim wywiadzie dla Barça One. Poniżej prezentujemy kilka najciekawszych wypowiedzi.

– Nie sądzę, by kiedykolwiek było mi łatwo, odkąd tu przybyłem. W zeszłym roku musiałem odejść i musiałem rozwijać się jako zawodnik, co moim zdaniem jest niezbędne dla każdego piłkarza. Po powrocie tutaj wiesz, że nie będzie łatwo, z nowym trenerem, a w okresie przedsezonowym nie byłem tutaj, a na Igrzyskach Olimpijskich. Inni koledzy z drużyny byli tutaj i odbyli z nim presezon.

– Kiedy dostałem swoją szansę, myślę, że ją wykorzystałem i teraz to prawda, że jestem na dobrej pozycji. Na przemian zaczynam i wchodzę jako zmiennik. Wszyscy chcielibyśmy grać przez cały czas, ale właśnie dlatego jesteś w tym klubie i w tym sezonie udowadniamy, że jesteśmy ważni.

Eric wypowiedział się również na temat ostatniego meczu Barçy z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów. – Wiedzieliśmy, że grając u siebie, ważne jest, aby osiągnąć dobry wynik. Oczywiście, kiedy strzelasz gola jako pierwszy, a potem jest 2:0, starasz się zamknąć dwumecz lub pozostawić go bez większych szans. Gramy u nich, co jest bardzo trudne, jak widzieliśmy w fazie grupowej, ale mamy dość korzystny wynik.

24-latek przyznaje, że tryplet jest celem, do którego należy dążyć, ale koncentruje się na rozgrywaniu każdego kolejnego meczu. – Jesteśmy w kluczowym momencie sezonu i mamy kilka kontuzji. Trener ma nas do dyspozycji, a wszyscy mamy różne cechy i w każdym meczu możemy wnieść różne aspekty. Zdobycie trypletu jest rzeczywistością. Żyjemy we wszystkich trzech rozgrywkach, w Pucharze jesteśmy w finale, w lidze jesteśmy na uprzywilejowanej pozycji, która zależy od nas, aby ją wygrać, a także w Lidze Mistrzów. Jest jeszcze drugi mecz i jesteśmy w półfinale. Możemy mówić o potrójnej koronie.

– Flick od początku pokładał duże zaufanie w młodych zawodnikach. Widać to, gdy gramy. Było kilka meczów, w których spojrzał na ławkę i okazało się, że wszyscy jesteśmy młodzi. Myślę, że to świadczy o zaufaniu, jakim obdarzył nas trener. Jest bardzo otwartym i szczerym trenerem. Pozwala ci mówić przez cały czas i mówi ci, co myśli. W drużynie zaszła ogromna zmiana i w dużej mierze jest to jego zasługa.

Jeśli chodzi o sobotnie starcie z Leganés, obrońca dał jasno do zrozumienia, że nie będzie to łatwy przeciwnik. – Pokonali nas w pierwszym meczu. Są to mecze pułapki i jeśli chcesz wygrać ligę, musisz je wygrywać, a tym bardziej grając z dala od domu, gdzie stawką jest wszystko, co mają. To bardzo trudny mecz.

Pomimo czteropunktowej przewagi Barçy w LaLidze, Eric García nie wyklucza Atlético i Realu Madryt jako pretendentów do tytułu, choć przyznaje, że to przywilej móc być zależnym od siebie. – W piłce nożnej wiele może się zdarzyć. Atlético z jednym meczem tygodniowo i składem, który mają, mogą być w walce. Real Madryt również ma szanse, ale jak powiedziałem, LaLiga zależy od nas i to jest przywilej.

Jeśli chodzi o ewentualny finał z Realem Madryt w Lidze Mistrzów, Eric jest ostrożny i skupia się na tym, co mogą zrobić. – W Europie, z wyjątkiem PSG, Arsenalu, Interu i Bayernu, którzy są bardzo silni, jest to najbardziej oczekiwany mecz dla prawie wszystkich, delikatnie mówiąc. W końcu byłoby miło, ale czego tak naprawdę chcę? Puchar mi wystarczy.

Eric García zdradził więcej szczegółów na temat Wojciecha Szczęsnego. – Szczęsny jest kimś, kto wydaje się niczym nie przejmować, wydaje się nie być na treningu, ale tam jest. Potem widzisz go medytującego i biorącego zimne prysznice. Przyjeżdża i wszyscy wiemy, gdzie się udaje, nie jest to w szatni, a kiedy go potrzebujemy, wiemy, gdzie jest. Przygotowali dla niego miejsce, w którym może się wyciszyć.

– Uważam się za środkowego obrońcę. Zawsze dobrze jest móc grać na różnych pozycjach, w Gironie grałem również jako boczny obrońca w trójce z tyłu. Míchel powiedział mi przeciwko Cádiz, że będę grał tylko tego dnia i ostatecznie grałem tam przez cały sezon. Wiem, że środek pola nie jest moją pozycją, ale staram się pomagać drużynie i jeśli mogę coś stamtąd dodać, jestem zachwycony.

Pełny wywiad można obejrzeć tutaj po założeniu darmowego konta.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze