Kolejne zamieszanie związane z terminarzem meczów Realu Madryt. Jak informuje Cadena SER, Los Blancos wnioskowali o przesunięcie spotkania z Alavés, aby móc lepiej przygotować się do rywalizacji w Lidze Mistrzów, ale LaLiga odrzuciła tę prośbę.
Real zmierzy się z baskijskim klubem jutro o 16:15, a trzy dni później stanie do rywalizacji z Arsenalem w rewanżowym starciu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. W programie „Hora 25” rozgłośni Cadena SER podano, że klub z Madrytu 20 marca dowiedział się o terminie pojedynku z Alavés i zadzwonił do przeciwników, aby dowiedzieć się, czy byłyby jakieś niedogodności, aby tę konfrontację przesunąć na dzień wcześniej. Baskowie zaakceptowali taki postulat.
Następnie Real skontaktował się z LaLigą i po utrzymaniu instrukcji dotyczących formalnego ubiegania się o przełożenie meczu wysłano maila z taka prośbą: „Jak dobrze wiecie, ten mecz jest umiejscowiony strategicznie między spotkaniami, jakie rozgrywamy z Arsenalem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. We wtorek 8 kwietnia w Londynie i w środę 16 kwietnia w Madrycie. Przełożenie pojedynku z Alavés na 12 kwietnia pozwoliłoby nam dysponować dłuższym czasem na odpowiednie przygotowanie się zarówno na to starcie, jak i decydującą konfrontację 16 kwietnia na Bernabéu. Jesteśmy przekonani, że nasza prośba jest całkowicie rozsądna i wierzymy, że może zostać rozpatrzona”.
LaLiga postanowiła jednak odrzucić ten wniosek. Organizacja kierowana przez Javiera Tebasa uznała, że został on złożony poza terminem. W Realu bardzo źle odebrano tę decyzję. Drużyna Carlo Ancelottiego jest jedynym ćwierćfinalistą Ligi Mistrzów, który swoje spotkanie w rodzimnej lidze rozegra w niedzielę.
Komentarze (50)