Barcelona wywiozła trzy punkty z terenu Leganés po dużych męczarniach i jednobramkowym zwycięstwie. Na pomeczowej konferencji prasowej trener gospodarzy, Borja Jiménez stwierdził, że jego zespół nie zasłużył na porażkę.
- Myślę, że byliśmy lepsi od Barçy. Mieliśmy bardziej klarowne sytuacje do zdobycia bramki. Bardzo zneutralizowaliśmy, najprawdopodobniej najlepszy zespół w Europie na ten moment. Zasłużyliśmy na co najmniej remis.
- Zagraliśmy dobry mecz, podobnie jak na Bernabéu, czy z Celtą Vigo. Teraz też mamy podobne odczucia. Trzeba dalej próbować. Drużyna dobrze wygląda przeciwko wszystkim wielkim ekipom. Mamy przed sobą siedem finałów, które musimy wygrać.
- W odróżnieniu od pierwszego meczu i naszej pięcioosobowej linii obrony, w której grali wtedy Tapia, czy Nastasić, dziś chcieliśmy, żeby była ona bardziej elastyczna. Był Altimira w pomocy, który miał pomagać z kryciem Balde, który gra wysoko. To dało nam też kolejną opcję w ataku, bo graliśmy na pięciu pomocników. To prawda, że oni też grali inaczej. Pedri grał na innej wysokości boiska niż zwykle. Wiedzieliśmy, że to Araujo musi być zawodnikiem odpowiedzialnym za prowadzenie gry.
- Uważam, że ten mecz wzmocni zespół. Dzisiaj zawodnicy byli zadowoleni i to mi, jako trenerowi, daje dużo spokoju. [...] Jeśli chodzi o temat sędziowania, to wiecie, że nie będę w to wchodził. Klub już o tym mówił i ja jestem całkowicie z nim w zgodzie.
- Nie jest tak, że ich nie pocieszam. Rozumiem, że teraz kibice mogą słuchać radia SER i słuchając o tym, że zagraliśmy dobry mecz, myślą: - A niech się odpieprzą! Nie wygrali. Rozumiem to. Dzisiaj zrobiliśmy bardzo dużo rzeczy, żeby nie wygrać. Sytuacje Diego, Munira, gol Daniego [anulowany], sytuacja Altimiry, sytuacja, kiedy Raphinha przejmował piłkę. WIéle okazji, chociaż zespół niczego nie osiągnął. Ten poziom, który pokazaliśmy dzisiaj, musimy pokazać we wszystkich siedmiu meczach, które nam zostały. Mamy siedem finałów, miesiąc rozgrywek i musimy zostawić życie na boisku.
Komentarze (46)