Dwa miesiące w Palmeiras, zero goli. Gdzie jest Vitor Roque?

Piotr Guziński

21 kwietnia 2025, 21:30

29 komentarzy

Fot. Getty Images

Vitor Roque trafił do Barcelony na początku 2024 roku za około 30 milionów euro. Miał być nową „dziewiątką” z potencjałem na lata, ale w rzeczywistości nie otrzymał poważnej szansy – minut było niewiele, zaufania jeszcze mniej. Szybko stało się jasne, że na realny rozwój w takim środowisku nie ma szans, dlatego zdecydowano się na wypożyczenie.

Najpierw padło na Real Betis, gdzie grał częściej i lepiej, ale wciąż daleko mu było do błysku, jaki pokazywał w Athletico Paranaense. Następnie transfer do Palmeiras – ruch, który miał być restartem. Powrót do ojczyzny, do jednej z najmocniejszych ekip Brasileiro, miał dać mu minuty, komfort i wiarę. Dla Barçy oznaczało to z kolei odzyskanie części zainwestowanych pieniędzy oraz szansę na procent z ewentualnej przyszłej sprzedaży.

Teoretycznie – wszyscy powinni być zadowoleni. W praktyce? Roque gra w Palmeiras regularnie – w ciągu dwóch miesięcy uzbierał dziesięć meczów i 671 minut. Problem w tym, że jego wkład pozostaje symboliczny. Poza wywalczonym rzutem karnym (nabitym po mocno naciąganym kontakcie) nie miał realnego wpływu na wyniki drużyny. Wciąż czeka na pierwszą bramkę, nie zanotował też żadnej asysty.

Jego liczby w Palmeiras też nie rzucają na kolana. Skuteczność wygranych pojedynków i udanych dryblingów utrzymuje się odpowiednio na poziomie 42% i 29%. W żadnym z dziesięciu meczów nie zanotował więcej niż ośmiu celnych podań, a do tego oddał zaledwie cztery celne strzały – jak na napastnika to wynik wyjątkowo mizerny. Jedyną statystyką, która się wyróżnia, jest liczba popełnionych na nim fauli.

W ośmiu z dziesięciu meczów wychodził w podstawowym składzie, ale coraz częściej przegrywa rywalizację – w ostatnim meczu został zastąpiony przez rezerwowego Flaco Lópeza, który od razu strzelił gola. Dla Roque ten powrót na razie nie jest nowym początkiem, a raczej przypomnieniem, że talent to tylko początek drogi. I że w Brazylii też trzeba trafiać do siatki.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (29)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze