Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku Barcelony z Realem Mallorca zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: niezły mecz zmienników z Ansu Fatim na czele i komplet punktów
Hansi Flick zaryzykował i postawił na dość eksperymentalną jedenastkę, w której na lewej obronie zagrał Hector Fort, na prawej Eric García, a w rolę lewoskrzydłowego wcielił się Ansu Fati. Efekt był nad wyraz zadowalający. Barcelona stale atakowała i miała przytłaczającą wręcz przewagę. Ponad 78% posiadania piłki, 90% skuteczność podań i aż 40 oddanych strzałów to statystyki, które najlepiej opisują przebieg spotkania. Decydujące trafienie i bramkę numer dziewięć w sezonie ligowym zdobył Dani Olmo, asystę na swoim koncie zapisał Eric García, a kolejny fenomenalny występ zaliczył Pedri. Nawet Ansu Fati był zaskakująco efektywny. W ciągu 60 minut gry oddał cztery strzały, posłał trzy kluczowe podania i stale był pod grą. W efekcie opuszczał boisko żegnany brawami przez kibiców. Najważniejszy jest jednak efekt końcowy, czyli zdobycie trzech punktów.
Najgorsze: jak można oddać 40 strzałów i zdobyć tylko jedną bramkę?!
W meczu z Realem Mallorca Barcelona miała tylko jeden poważny problem - skuteczność. Swoje okazje do zdobycia bramki mieli dzisiaj Dani Olmo, Ansu Fati, Lamine Yamal, Ferran Torres, Gavi i Araujo. Łącznie 40 strzałów, z czego aż 13 było celnych, a mimo to tylko jedna bramka. Gdyby Raillo wykorzystał jedyną naprawdę dobrą okazję Mallorki, to teraz rozmawialibyśmy o katastrofalnych skutkach indolencji strzeleckiej i możliwości odrobienia straty przez Real Madryt.
Komentarze (31)