Ostrzał artyleryjski przeprowadził zespół Barcelony na bramkę Leo Romána w meczu z Mallorcą. Z 40 strzałów jednak tylko jeden wylądował w siatce. Hansi Flick był zadowolony z postawy swoich zawodników, również tych, którzy zaskakująco dostali szansę gry od pierwszej minuty. Poniżej pełny zapis pomeczowej konferencji prasowej trenera Barçy.
[Mireia Ruiz, Catalunya Radio] W dzisiejszym meczu twój zespół oddał 28 strzałów na bramkę rywala, natomiast zdobył tylko jedną bramkę.
Hansi Flick: Myślę, że było 40 strzałów. Może nie w światło bramki, ale ogółem. Myślę, że sposób, w jaki dziś graliśmy, był bardzo dobry, tworzyliśmy wiele okazji. Oczywiście, wielu z nich nie wykorzystaliśmy. Ale ostatecznie z czystym kontem, wszystkimi zmianami, które zrobiliśmy, uważam, że wyszło dość dobrze. Jestem zadowolony ze stylu gry.
[Marta Ramón, RAC1] Jak bardzo w dzisiejszym meczu pomogło postawienie w środku pola na Pedriego razem z Danim Olmo? O ile wzrasta poziom gry zespołu, kiedy tych dwóch zawodników znajduje się na boisku?
To nie chodzi tylko o tych dwóch graczy. Oczywiście, jesteśmy zadowoleni, że ich mamy, ale również wielu innych. Dzisiaj mogliśmy sprawdzić wiele opcji, zrobiliśmy zmiany w składzie. Dla mnie bardzo istotne jest to, że zawodnicy, którzy wchodzą do składu również dobrze rozumieją się z pozostałymi. Wiedzą co mają robić, jak chcemy grać w piłkę, to coś fantastycznego.
[Adria Albets, Cadena SER] Dzisiaj w wyjściowym składzie zagrali Ferran, Ansu Fati i Hector Fort. Trójka graczy, którzy byli niezadowoleni po meczu z Celtą. Czy był to sygnał w ich stronę i jak podobała ci się ich reakcja na boisku?
Po pierwsze, sytuacja z Ferranem jest inna. Ferran grał bardzo często. Oczywiste jest to, że zawsze chce zdobyć bramkę, jest napastnikiem. Został zmieniony i przez to był trochę rozczarowany. Jeśli chodzi o Hectora i Ansu, to zagrali dzisiaj, bo tuż po ostatnim meczu to był mój błąd i pomyślałem, że muszą zagrać. Po ostatnim meczu rozmawiałem z nimi, doskonale ich rozumiem. Rozumiem, że są rozczarowani. Podobnie jest z Pablo Torre. Mogliśmy dziś pomyśleć o daniu szansy innym piłkarzom, takim jak Pablo. Ostatecznie rezultat nie był rozstrzygnięty i nie daliśmy szansy innym. Jestem za to zadowolony, że wszyscy są zjednoczeni. Widzimy jak trenują i jak realizują te założenia w meczu. To bardzo ważne w kontekście pozostałych meczów w sezonie.
[Helena Condis, COPE] Wykonaliście swoje zadania. Jesteś zadowolony ze sposobu gry, rezultatu. Jutro gra Real Madryt, wasz rywal w lidze i pucharze, który przed finałem będzie miał jeden dzień mniej na odpoczynek. Czy jest to coś pozytywnego dla was?
Może się to okazać dla nas czymś dobrym, ale też nie musi. Było wiele meczów, kiedy to my mamy mniej odpoczynku, w tym przypadku jest odwrotnie. Real Madryt ma niesamowity zespół, a do tego jednego z najlepszych trenerów na świecie. Cóż, nie najlepiej się na to patrzy, bo on wygrał wszystko, co się da w różnych klubach. To gentleman i mam do niego ogromny szacunek. Tak myślę. W sobotę gramy finał przeciwko Realowi i przeciwko Carlo. Cieszę się, że znów go zobaczę, bo to świetny trener.
[Víctor Lozano, Onda Cero] Sprawdzając statystyki... Oddaliście dziś 40 strzałów, a Mallorca przez jakiś czas broniła się całym zespołem w polu karnym. Czy przez jakąś chwilę byłeś zmartwiony, że piłka nie chce wpaść do bramki? Że wykorzystaliście tylko jedną szansę?
Zawsze myślę pozytywnie, więc nie chodzi mi po głowie to, że możemy przegrać (odpukuje). Cóż, ostatecznie to jest tak, że oni też mieli kilka przejść do ataku. Dobrze im szło. I, oczywiście, oni grają w takim stylu. Wiedzieliśmy, że tak grają. Dla mnie ważniejsze było, że kontrolujemy mecz, że popełniamy mniej błędów. Było ich niewiele i to było dobre. Jestem zadowolony. Czasem dobrze jest wygrać tylko 1:0. Ważne jest, że broniliśmy lepiej niż w ostatnich spotkaniach. Jesteśmy na dobrej drodze.
[Raúl Fuentes, Radio Marca] Dzisiaj zobaczyliśmy Erica Garcíę na prawej obronie. Grał już na boku, w środku obrony, w środku pola... Co daje taki zawodnik w kadrze? Jak przydatne jest posiadanie takiego gracza?
Jestem bardzo zaskoczony poziomem, na jakim dziś zagrał jako boczny obrońca. To kolejna pozycja, na której może wystąpić. Jest bardzo ważny dla mnie, jak i dla zespołu. To bardzo profesjonalny piłkarz, świetny w szatni, pokazuje na boisku, jak dobrze może grać. Jego umiejętności techniczne są na dobrym poziomie, także gra w obronie. Wie dokładnie, co ma robić. Jestem bardzo szczęśliwy, że mam go w zespole.
Real Madryt w ciągu dwóch tygodni gra o rezultat całego sezonu po odpadnięciu z Ligi Mistrzów - i w lidze, i w pucharze zmierzy się z Barçą. Uważasz to za korzystne, czy nie?
Barcelona i Real Madryt to świetne zespoły, mamy wiele zalet. To normalne, że takie rzeczy decydują się między najlepszymi. W ciągu najbliższych dwóch tygodni zagramy ze sobą dwa razy i dla nas oznacza to tyle, że chcemy wygrać puchar i chcemy wygrać też ligę, więc musimy ich pokonać. To nie będzie łatwe, ale jesteśmy na tym skupieni.
Dziś Héctor Fort i Ansu Fati zagrali w pierwszym składzie. Czy myślisz, że po tym meczu dodałeś dwóch kolejnych piłkarzy do twojej listy graczy, na których możesz liczyć?
Oczywiście, że dziś pomogli zespołowi. To dobrze i myślę, że to też lepsze dla nich - dla ich nastroju i wszystkiego innego. Cóż, dobrze ich mieć. Potrzebujemy każdego zawodnika w końcówce sezonu. To pierwszy krok i muszą dalej trenować. Chcemy to widzieć każdego dnia na treningach i to bardzo ważne, żeby pokazywali, jak dobrzy są.
[Laia Cervelló, The Athletic] Chciałam zapytać o Ansu Fatiego. Grał mało, co wpływa na brak pewności siebie. Czy uważasz, że po dzisiejszym meczu zrobił krok w kierunku odzyskania jej?
Myślę, że tak. Widać, że koledzy z zespołu go wspierają. Kibice również. Myślę, że dla niego był to wielki dzień. To mu pomoże w odzyskaniu pewności i wiary w siebie. To bardzo dobry dzień dla niego i dla nas.
[Juan Irigoyen, El País] Olmo ma tę umiejętność poruszania się w małych przestrzeniach. Uważasz, że mógłby zastąpić Roberta Lewandowskiego, grając jako fałszywa dziewiątka w najbliższych meczach?
Tak, musimy tym zarządzać. Zagrał tak przeciwko Betisowi w meczu Pucharu Króla. Ma jakość, żeby tak grać. Jego jakość w polu karnym jest świetna, tak samo jego wykończenie.
[Juli Claramunt, Jijantes] Jules Koundé nie zagrał w meczu po raz pierwszy od bardzo dawna. Widzieliśmy, że się rozgrzewa. Myślisz, że pójdzie dzisiaj sobie pobiegać?
(śmiech) Możemy sprawdzić. Nie wiem. Jeśli chcesz, to sprawdź (śmiech). Nie jestem pewien. Dla nas to wyglądało tak, że przed meczem już planujesz zmiany, że będą wyglądały tak i tak. Dzisiaj było dobrym pomysłem, by dać mu odpoczynek od początku. Myśleliśmy, czy dać mu zagrać 30 minut, żeby był w rytmie, ale jest bardzo doświadczonym piłkarzem, ma w nogach wiele minut. Myślę, że zagra na swoim poziomie w sobotę nawet bez gry dzisiaj.
Komentarze (15)