W przeddzień finału Pucharu Króla na konferencji prasowej pojawił się zawodnik Barçy, Ronald Araujo. Urugwajczyk był pytany o nastawienie do decydującego meczu z Realem Madryt, ale również padło pytanie o gorący temat sędziów.
[Marta Mauricio, Barça One] Jesteś jednym z kapitanów, więc co znaczy dla tej drużyny gra w finale Pucharu Króla przeciwko takiemu rywalowi jak Real Madryt?
Ronald Araujo: Jesteśmy bardzo zadowoleni, że możemy jutro zagrać. Kolejny finał w tym sezonie znaczy dla nas bardzo dużo. To kolejny, ważny tytuł do zdobycia. I oczywiście jest to też ważne, bo gramy przeciwko naszemu największemu rywalowi. Jesteśmy zadowoleni i zmotywowani przed tym spotkaniem.
[Ramón Salmurri, Catalunya Radio] W tym sezonie wygraliście wszystkie mecze z Realem Madryt. Czy w szatni macie poczucie, że jesteście faworytami i że jesteście mocniejsi, grając przeciwko Realowi?
Myślę, że to będzie całkowicie inny mecz od tych, które graliśmy w tym sezonie. Tak jak mówiłem, jest to dla nas kolejne spotkanie i kolejny finał. Jesteśmy bardzo zmotywowani. Będziemy szukać zwycięstwa i pucharu w tak ważnym meczu. Zespół ma się dobrze i ma dużą chęć wygranej.
[Marta Ramón, RAC1] W dwa tygodnie gracie o wszystko związane z wygraniem trypletu. Jak wasz zespół wchodzi w ten czas zarówno fizycznie, jak i psychicznie?
Drużyna ma się bardzo dobrze. Myślę, że jesteśmy w dobrej formie i to widać. Jeśli chodzi o tryplet, to zdajemy sobie sprawę z tego, co możemy osiągnąć, ale idziemy mecz po meczu. To mniej więcej przekazuje nam trener i o tym myśli zespół przez cały sezon. Mecz za meczem. Jutro mamy finał i potem będziemy myśleć o kolejnych pojedynkach. Uważam, że to ta mentalność zaprowadziła nas do tego, że jesteśmy teraz w takiej sytuacji. Będziemy walczyć o tytuły, bo to jest najważniejsze.
[Lluis Flaquer, Cadena SER] Pojawiło się trochę szumu wokół sędziego... Że Realowi Madryt się nie podoba i pokazał to, używając swojej telewizji. Jak wy w Barçy na to patrzycie? Na tę rzekome próby wywierania presji, które wychodzą z Realu Madryt przed finałem?
Cóż, prawda jest taka, że tego nie widziałem. Titu [siedzący obok moderator konferencji] powiedział, że możecie mnie o to pytać (śmiech). Ale cóż, nie rozmawialiśmy o tym w drużynie. Bycie sędzią to bardzo trudny zawód. Trzeba szanować i zrozumieć to, co robią. Ale tak jak mówię, nie mogę powiedzieć więcej na ten temat.
[Germán García, Radio Nacional] Graliście dwa razy przeciwko Realowi Madryt w tym sezonie i wygraliście oba mecze z dużą przewagą po stronie Barçy. Jak myślisz, jak będzie wyglądać jutrzejsze spotkanie? Co może przeważyć na jedną lub drugą stronę?
Myślę, że będzie to całkowicie inny mecz od tych, które zagraliśmy w tym sezonie. Jesteśmy przygotowani na każdą sytuację, na wdrożenie naszego futbolu, na próbę uzyskania dominacji, na posiadanie piłki, używając tego, co mamy. Jest pół na pół, będziemy szukać swojego meczu i zwycięstwa, bo to jest najważniejsze.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Zmierzycie się z Realem Madryt o w LaLidze, pucharze i zostanie wam Liga Mistrzów. Czy jest ktoś, kto uważa, że ten mecz jest kluczowy dla wszystkiego, co będzie się działo później, dla kolejnych rostrzygnięć? Zgadzasz się?
Wygrywanie tytułów zawsze jest ważne, a jeszcze bardziej, kiedy grasz przeciwko swojemu największemu rywalowi. Mentalność tej drużyny jest trochę inna. Nie chcemy wygrać tylko jutro. Nawet w przypadku porażki dalej będziemy walczyć. Jesteśmy pierwsi w lidze i w półfinale Ligi Mistrzów. Będziemy próbowali zdobyć jak najwięcej tytułów. Ale tak jak mówię - nasza mentalność jest taka, że chcemy wygrać wszystko.
[Alejandro Segura, Radio Marca] Jesteście bardzo młodą drużyną. Ty byłeś w zespole podczas ostatniego finału Pucharu Króla, który wygraliście 4:0 przeciwko Athleticowi. Był Frenkie, Pedri, Ter Stegen... Ale jest wielu młodych piłkarzy, którzy zagrają w takim finale. Już wygraliście Superpuchar Hiszpanii jakiś czas temu. Jak widzisz Cubarsíego, Lamine'a, Fermína, Gaviego - tych wszystkich tak młodych piłkarzy, którzy się rozwijają i stoją przed tak wielkim miejscem wystawowym, jakim jest finał Pucharu Króla z Realem Madryt?
Zaskakują mnie, bo mają niesamowitą mentalność. Wygląda to tak, jakby jutro nie grali finału. Mają wielki spokój. Myślę, że podchodzą do tego tak, jak zawsze, jak młodzi chłopcy z La Masii. Zaskakują mnie piłkarze, którzy przechodzą do pierwszego zespołu, ich mentalność. Nie tylko Cubarsíego, Lamine'a, Fermína, ale też Héctora Forta, wszystkich. Są niesamowici. Zawodnicy z La Masii są świetni. Praca, którą wykonują jest naprawdę doskonała, bo wchodzą coraz wyżej i nie boją się tego. Cóż, w finale, w którym grałem, nie było kibiców i było trochę inaczej, bo trwała pandemia. Jutro będzie inaczej, razem ze wszystkimi fanami. Jestem zadowolony i zmotywowany z tego powodu. Jestem także szczęśliwy z powodu tych piłkarzy, klubu i cóż... Oby jutro udało nam się wygrać przed naszymi kibicami, żeby dać im radość.
[Helena Condis, COPE] 25 kwietnia - finaliści Pucharu Króla, jutro jest El Clásico, liderzy ligi, a poza tym półfinaliści Ligi Mistrzów. Gdyby powiedziano ci to w sierpniu, to byś w to uwierzył?
Oczywiście, że nie. Cóż, kiedy zaczynasz sezon, to zawsze chcesz iść po wszystko, zwłaszcza grając w Barçy, która od ciebie tego wymaga. Ale oczywiście na początku nie przewidujesz, że znajdziesz się w takich okolicznościach, że możesz wszystko wygrać. Jesteśmy szczęśliwi z tego powodu. Zadowoleni, bo ta drużyna na to zasługuje. Nasi kibice również. W ostatnich latach przeszli przez wiele rzeczy i to, że zespół jest w takim miejscu, to radość także dla nich. Warto też docenić pracę ludzi klubu, która idzie bardzo dobrze w ostatnim czasie. I cóż, jestem z tego bardzo zadowolony, bo myślę, że na to zasłużyliśmy.
[Joel Gadea, Beteve] Jako kapitan zdarzyło ci się w ostatnich dniach hamować euforię wynikami przez to, że wielu twoich kolegów jest młodych? Czy z drugiej strony masz rolę motywatora i podbijania morali w tak ważnym momencie sezonu?
Chyba będzie to bardziej motywacja. Bardzo lubię rozmawiać, bardzo lubię dawać wskazówki i motywować. Motywować, żebyśmy dalej byli w takiej formie i szli tą drogą, którą idziemy. Wiem, jaka to odpowiedzialność reprezentować ten klub i na jakim etapie jesteśmy. Ale cóż, jesteśmy zmotywowani, żeby iść dalej, bo do tej pory idzie nam bardzo dobrze.
[José Álvarez, El Chiringuito] To jasne, że w ostatnich dniach najczęściej powtarzanymi słowami są: jesteście faworytami jutrzejszego meczu. Kolejnym wyrazem jest tryplet. Jak odbieracie te słowa w szatni - pozytywnie? Jak podchodzicie do końcówki sezonu jako faworyci i z trypletem na horyzoncie?
Prawda jest taka, że gramy przeciwko Realowi Madryt, który jest wielkim zespołem i ma wielkich piłkarzy. To będzie bardzo ciężki mecz. Wiemy, że ludzie mogą o tym mówić, ale my podchodzimy do tego z pokorą. Oczywiście, że chcemy wygrać ten tytuł. A co do trypletu, to w naszej drużynie bardziej chodzi o zabawę, trenowanie i kontynuowanie gry w takiej formie, więc nie rozmawiamy o tym cały czas. Zdajemy sobie sprawę z tego, jaka to odpowiedzialność, ale czujemy się bardzo dobrze i jesteśmy spokojni.
[Joan Poquí, Mundo Deportivo] Co jest najbardziej niebezpieczne w Realu Madryt? Jakiś piłkarz, czy coś innego uważacie za najgroźniejsze?
To ogólnie jest bardzo dobry zespół, mają wielkich piłkarzy. Mają wiele jakości w każdej formacji. Mają bardzo szybkich i decydujących piłkarzy z przodu. Zobaczymy jutro, jak to ustawią, ale my będziemy grać swój futbol, w swoim stylu i będziemy temu wierni.
[Mari Carmen Torres, Marca] W Realu Madryt jest twój przyjaciel, rodak. Czy rozmawialiście z Fede Valverde w ostatnich godzinach? Założyliście się o coś albo postawiliście sobie jakieś wyzwania?
Tak, Fede to mój wielki przyjaciel. Ale nie rozmawiamy przed meczami. Lepiej jest się skupić, być skoncentrowanym. Może po meczu wyślemy sobie jakąś małą wiadomość, ale cieszę się z jego powodu, bo to mój przyjaciel i świetny piłkarz.
[Jordi Blanco, ESPN] Nie wiem, czy coś do ciebie doszło albo trener coś mówił. Czy jesteś gotowy, żeby zagrać jutro jako lewy obrońca?
Nie spodziewałem się tego, ale jestem gotowy na wszystko. Chyba już raz tam grałem w ligowym meczu z Mallorcą. Jestem gotowy grać dla tego klubu tam, gdzie mnie potrzebuje i tam, gdzie wystawi mnie trener. On wie, gdzie czuję się najlepiej, ale jeśli mnie poprosi, to oczywiście tam zagram.
[Laia Cervelló, The Athletic] Real Madryt przyjeżdża na ten mecz w ciężkiej sytuacji, wątpi się w ich trenera i zostali wyeliminowani z Ligi Mistrzów. To sprawia, że będzie łatwiej ich pokonać, czy może boicie się, że będzie to zraniony rywal?
Tak jak powiedziałem, Real Madryt to wielki zespół, który ma świetnych piłkarzy i trenera, który swoje wygrał. Trzeba ich szanować, a my z naszymi narzędziami do gry będziemy walczyć o tytuł.
[Carlos Monfort, Jijantes] Czy wygracie, czy przegracie w tym meczu, to Barça wchodzi w nową erę. Jesteście odbudowaną drużyną, wydaje się, że wszyscy perfekcyjnie zrozumieliście pomysł Hansiego Flicka... Inaczej mówiąc - uważasz, że Barcelona teraz jest najlepszą drużyną na świecie?
Znacie mnie. Jestem z tych, którzy są bardziej pokorni, więc to nie wyjdzie z moich ust (śmiech). Ale mamy wielką drużynę, która bardzo dobrze sobie radzi. I nie tylko w tym sezonie, ale także w przyszłości będzie to zespół straszący rywali. Jestem z tego bardzo zadowolony, bo zasłużyliśmy na to i nasi kibice również. Jutro będziem walczyć o tytuł, żeby dać im radość.
Komentarze (1)