Wczoraj, na terenie całej Hiszpanii wszyscy musieli radzić sobie z awarią prądu. Dopiero po upływie kilkunastu godzin udało się powoli przywracać energię elektryczną w wielu miejscach kraju. Jak Barcelona poradziła sobie ze zjawiskiem "El apagón" w obliczu prowadzonnych prac na Spotify Camp Nou?
Ferran Martínez z Mundo Deportivo podkreśla, że ekipa budowlana z Camp Nou musiała podjąć pewne kroki, by nie przerwać prac. Pomogło im w tym kilka dość sporych agregatorów energii elektrycznej, które w południe dotarły na miejsce ciężarówkami. W ten sposób można było nie przerywać radykalnie prac. Zapewniono również bezpieczeństwo w godzinach nocnych, oświetlając teren.
Choć Barcelona nie wróci na stadion aż do początku przyszłego sezonu, to już położono na nim murawę, by jak najszybciej mogła być gotowa. W klubie oczekują, że trawa będzie w jak najlepszym stanie na przewidywany powrót na stadion we wrześniu.
Nowe Spotify Camp Nou już zaczyna wyglądać jak stadion, a nie jak totalny plac budowy, co oznacza, że powrót zawodników do prawdziwego domu jest coraz bliżej. Nie zmienia to jednak faktu, że wszystko przedłużyło się o dość spory czas, skoro już w tym sezonie Barcelona miała rozegrać pierwsze spotkania na Camp Nou. Na razie jednak trzeba pozostać na Montjuïc, dopóki będzie wymagała tego sytuacja.
Komentarze (9)