Raphinha: Czułem, że ani Xavi, ani sztab szkoleniowy mi nie ufają

Grzegorz Skowronek

6 maja 2025, 08:40

Sport, YT: Isabela Pagliari, Barca Universal

30 komentarzy

Fot. Getty Images

Raphinha jest jednym z niewielu piłkarzy, którzy kiedy dojdą do głosu, nie posługują się sloganami. Brazylijczyk jest zawsze szczery przed mikrofonem, nie inaczej było w rozmowie z Isabelą Pagliari, brazylijską dziennikarką, z którą Rapha porozmawiał na jej kanale w serwisie YouTube. W trakcie nagrania poruszonych zostaje wiele wątków, czysto sportowych, ale także pozaboiskowych. Najciekawsze wydają się słowa piłkarza Barcelony na temat jego relacji z Xavim Hernándezem. Brazylijski skrzydłowy powiedział wprost, że nie odczuwał zaufania ze strony trenera.

- Czułem, że ani on, ani sztab szkoleniowy mi nie ufają. Kiedy nie było innego zawodnika, byłem na murawie przez pełne 90 minut. Dawałem z siebie wszystko, by wygrywać mecze, ale kiedy był ktoś inny, kto mógł grać na mojej pozycji, byłem zmieniany bez zastanowienia. Czasami robiłem wszystko co się dało, a po 60 minutach mnie zdejmował.

- Jest takie słynne nagranie, na którym widać, jak wybucham, gdy siadam na ławce. Myślę, że był to mecz z Manchesterem United, w którym zagrałem bardzo dobrze, zdobyłem bramkę i zanotowałem asystę. Chyba było 2:2, a on mnie zdjął. Czułem się dobrze na boisku, grało mi się świetnie, a pierwszym zmienionym zawodnikiem byłem ja. Kiedy to zobaczyłem, nie mogłem uwierzyć.

- Relacja z Xavim? Próbowałem ją naprawić, odbyłem z nim kilka rozmów, ale zobaczyłem, że to nic nie dało. Miał swój sposób myślenia.

Sytuacja ta doprowadziła do tego, że przed sezonem 2024/25 Raphinha bardzo mocno rozważał zmianę otoczenia. Brazylijczyk zadzwonił nawet do Neymara, aby dowiedzieć się więcej na temat Arabii Saudyjskiej, gdzie rozważał przeprowadzkę. Poza Hansim Flickiem, który przekonywał Raphinhę, że liczy na niego, osobą, która nakłoniła go do pozostania w Barcelonie była żona Natalia:

- Prowadziłem z nią bardzo głęboką rozmowę i powiedziałem: Myślę, że będzie to dla nas dobre. Spełniłem już swoje marzenie i nie będę tolerować pewnych rzeczy. Potem powiedziała mi: Czy myślisz, że jak już tam będziesz i zarobisz to, co ci obiecano, to będziesz miał taką samą motywację do wychodzenia na treningi i zdobywania tytułów? Powiedziała, że blask w moich oczach zniknął i dodała: Wiesz, czego chcesz i to nie jest odejście tam.

- Powiedziałem żonie, że mam duży potencjał. Jeśli nowy trener jest uczciwą osobą, przekonam go w tydzień. Prawda jest taka, że Hansi Flick potrzebował mniej czasu, żeby się do mnie przekonać.

- Hansi Flick jest osobą, która troszczy się o wszystkich zawodników, zarówno tych, którzy grają, jak i tych którzy nie grają. Zauważyłem to, gdy odszedł Vitor Roque. Rozmawiał z kierownictwem klubu, aby dowiedzieć się, jak wygląda jego sytuacja. Rozmawiał z nim.

Raphinha został zapytany o bieżący sezon, w którym do zdobycia nadal jest tryplet, a co za tym idzie, są szanse na nagrody indywidualne. Brazylijczyk wypowiedział się też na temat sytuacji swojego kolegi z zespołu, Ansu Fatiego.

- Nie postrzegamy siebie jako kandydatów do wygrania Ligi Mistrzów, ale mamy pełne zaufanie do naszych umiejętności. Każdy w zespole jest skoncentrowany i chce wygrać. Mamy potencjał, a co ważniejsze, chcemy tego zwycięstwa.

- Złota Piłka? Nie stawiam sobie tego jako cel osobisty. Jeśli będę nominowany, będzie to dla mnie sukces. Dokładnie wiem, co przeszedłem w życiu, żeby dotrzeć do tego miejsca. A kto mógłby o nią powalczyć? Lamine, Salah, Mbappe... Liczby Viníciusa mogą być słabsze niż w zeszłym sezonie, ale jego nazwisko zawsze będzie wymieniane. Jest jeszcze dwóch niedocenianych graczy, którzy mogliby być uwzględnieni - Pedri i Rodrygo.

- Pedri jest zawodnikiem, który nie otrzymuje uznania, na jakie zasługuje. Jest jednym z najlepszych zawodników na świecie, bez dwóch zdań. Niestety wiemy, jak bardzo w piłce nożnej zwraca się uwagę na statystyki.

- Ansu Fati? Nie dostaje teraz zbyt wielu minut, ale Flick zawsze chce sprawdzić, jak się czuje. Czasami dzwoni do mnie i mówi: Porozmawiaj z Ansu, nie chcę, żeby myślał, że go tu nie chcę. Jest wręcz przeciwnie. Flick uważa, że drużyna jest w dobrej formie, a Ansu jest trochę poniżej tego poziomu, ale mu ufa. To go naprawdę wyróżnia, zależy mu, a drzwi do jego biura są otwarte dla wszystkich.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (30)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze