Do ostatnich minut ważyły się losy Barçy Atlètic. Rezerwy Barçy spadły jednak do czwartej ligi po raz pierwszy od osiemnastu lat. Jakie będą tego konsekwencje dla całego klubu?
Mimo zwycięstwa w ostatniej kolejce rezerwom Barcelony zabrakło jednego, korzystnego wyniku w spotkaniu Osasuny B. Druga drużyna Los Rojillos zdobyła wczoraj bramkę na wagę utrzymania (i wyrzucenia Barçy) w 95. minucie swojego meczu z Ourense. W sezonie 2025/26 Barcelona B zagra więc o jeden poziom rozgrywkowy niżej.
Cel drużyny się nie zmienia - dalej będzie ona trampoliną dla młodych zawodników do przeskoczenia do pierwszego zespołu. W klubie nie mają jednak zamiaru dramatyzować w sprawie tego spadku. Aktualna Segunda Federación jest lepsza niż wcześniejsza Tercera División. Jakiś czas temu trzecia liga była podzielona na cztery grupy, a teraz są dwie, co znaczy, że na czwartym poziomie gra sporo ekip na podobnym poziomie, co szczebel wyżej.
Poza głównym celem, jakim jest promowanie młodych piłkarzy, by mogli przygotować się do gry w pierwszym zespole, dochodzi również zadanie powrotu do trzeciej ligi. Kluczowym będzie jednak przekonanie zawodników balansujących między drużyną U-19 (juvenil A) i rezerwami, by nie zmieniali swoich planów na grę w Barcelonie.
Ostatni sezon, który rezerwy Barçy spędziły na czwartym poziome rozgrywkowym odbył się 18 lat temu. Była to kampania 2007/08, kiedy trenerem drugiej drużyny był... Pep Guardiola. Wtedy jeden sezon wystarczył do powrotu do trzeciej ligi, a sam trener został wybrany, by poprowadzić pierwszy zespół Barcelony. Reszta jest historią.
Niewykluczone, że dojdzie do zmiany trenera w drugim zespole Barçy. Juliano Belletti wygrał tryplet z drużyną U-19, w tym Ligę Młodzieżową UEFA, a awans do rezerw pozwoliłby mu rozwijać się jako trener. Brazylijczyk mógłby pracować z piłkarzami, których bardzo dobrze zna z juvenilu A, co z pewnością ułatwiłoby mu panowanie nad grupą.
Komentarze (12)