Sezon piłkarzy Barçy już się zakończył, a zawodnicy korzystają z wolnego. Robert Lewandowski pojawił się jako widz na wyścigu Formuły 1, który odbywał się dzisiaj nieopodal Barcelony i zaskoczył wszystkich ciekawym wyznaniem na temat swojej przyszłości.
Polak rozmawiał z reporterem DAZN i przyznał, że nie jest to pierwszy raz kiedy przychodzi oglądać wyścigi, ponieważ kilkukrotnie bywał już na torach w Monaco. 37-latek zadeklarował się jako kibic Formuły 1, który lubi oglądać ją w wolnym czasie. Zdradził też, kto jest jego ulubionym kierowcą: "Mam ich dwóch albo trzech, znam Charlesa Leclerca i Maxa Verstappena."
Najciekawsza deklaracja padła jednak później. Reporter DAZN spytał Lewandowskiego, czy ten chciałby kiedyś być zawodowym kierowcą, na co Polak przytaknął: "Lubię samochody, lubię rywalizację. Nie próbowałem swoich sił w wyścigach, ale to bardzo interesująca opcja. Teraz jestem profesjonalnym piłkarzem, wiec byłoby to trudne, ale kiedyś, kiedy będę miał więcej czasu mógłbym spróbować czegoś innego" - powiedział Lewandowski.
Zmiana dyscypliny nie jest nowością w polskim sporcie. Najbardziej znanym przykładem jest Adam Małysz, który po wybitnej karierze skoczka narciarskiego zdecydował się zacząć karierę w wyścigach, chociaż mowa tu o rajdach po pustyni, a nie o Formule 1. Do obsługi bolidu na najwyższym poziomie potrzebne są wrodzone predyspozycje i morderczy trening, więc o występach w Formule 1 będąc w takim wieku Lewandowski może raczej zapomnieć, ale znając charakter i ambicje Polaka możemy się jeszcze zaskoczyć.
Komentarze (29)