Zdążyliśmy przywyknąć do informacji o złym stanie finansów klubu, a zasadę 1:1 kibice Barcelony znają lepiej niż ktokolwiek inny. Pomimo tego w mediach czytamy zapewnienia, że Barça nie będzie miała problemu z zapłatą klauzuli Nico Williamsa. Skąd więc klub weźmie potrzebne pieniądze?
Kluczem jest bonus lojalnościowy od Nike, który według hiszpańskiego dziennikarza Victora Malo miał wynieść aż 155 milionów euro, czyli dużo więcej, niż początkowo informowano. Środki te zostały już w części przeznaczone na wykup Joana Garcíi, ale wystarczą również na pozyskanie skrzydłowego. Plan zakłada, że Nico rozpocznie prezeson z resztą drużyny.
Pomimo tego, że Barcelona ma niezbędne środki to zarząd negocjuje pożyczkę w wysokości 25/30 milionów euro, celem zapewnienia płynności finansowej. Malo uspokaja, że są to zupełnie normalne działania dla klubu z tak ogromnym budżetem i nie świadczą o złej kondycji finansowej. Większym problemem będzie rejestracja Nico.
Zgodnie z najnowszymi wyliczeniami LaLigi limit wydatków na pensje w Barcelonie wynosi 463 miliony euro. Przypomnijmy, że wliczamy tu wszystkie sekcje, a więc piłkę ręczną, koszykówkę, Barçę Femení i oczywiście męską drużynę piłki nożnej. Sam fakt, że klub ma pieniądze nie oznacza, że może je wydać zgodnie z obowiązującymi przepisami. Kiedy Barça obniży wydatki na wynagrodzenia poniżej tego limitu, wówczas znajdziemy się w słynnej zasadzie 1:1. Limit ten może też zostać podwyższony, a tu kluczowe będzie zaksięgowanie zaległej płatności od Libero. Poza tym nie są planowane żadne kolejne dźwignie finansowe.
Co w wypadku kiedy Libero jednak nie zapłaci? Victor Malo wskazuje na konieczność pozbycia się pensji Ansu Fatiego i Pau Victora. To może być jednak za mało, dlatego klub w takim wypadku będzie naciskał na Ronalda Araujo. Pozycja Urugwajczyka w drużynie jest zachwiana po jego rozczarowującej grze w Lidze Mistrzów i groźbami odejścia w trakcie negocjacji kontraktu. Z tych informacji można wyciągnąć jedną konkluzję: Nico zostanie piłkarzem Barcelony, ale być może odbędzie się to kosztem Araujo.
Komentarze (24)