Athletic poinformował o spotkaniu, które odbyło się wczoraj między prezesem baskijskiego klubu, Jonem Uriarte, a szefem LaLgi, Javierem Tebasem. Baskowie poprosili LaLigę o informację na temat "zdolności FC Barcelony do pozyskiwania piłkarzy". Czego dowiedział się Athletic?
Jak podaje Ramon Fuentes z Mundo Deportivo, informacje przekazane przez ligę nie wykraczają poza to, co już wiadomo i co sam Javier Tebas wielokrotnie podkreślał: Barcelona w tej chwili nie znajduje się w sytuacji tzw. "1:1". LaLiga nie może – i tego nie zrobiła – udzielić informacji na temat sytuacji finansowej Barcelony i innych klubów, ponieważ nie ma do tego prawa.
Należy pamiętać, że czym innym jest to, ile Barcelona zdecyduje się wydać na nowych piłkarzy, a czym innym – ich rejestracja. W przypadku Nico Williamsa to zawodnik musi wpłacić klauzulę do LaLigi, aby zerwać kontrakt ze swoim klubem – tak jak zrobił to Joan García, aby zakończyć umowę z Espanyolem. W ramach tej operacji Athletic nie ma w zasadzie nic do powiedzenia.
Z kolei rejestracja nowych piłkarzy będzie możliwa od 1 lipca, kiedy otwiera się letnie okienko transferowe FIFA. Proces ten, zgodnie z porozumieniem między LaLigą a Hiszpańską Federacją Piłkarską (RFEF), które właśnie zostało przedłużone na pięć lat, należy do ligi.
Dziennikarze zgodnie informują, że Barça czeka z zapłatą klauzuli wykupu Nico Williamsa do 1 bądź 2 lipca, aby ta operacja wliczała się już do nowego roku finansowego. Z kolei do 30 czerwca klub ma nadzieję zamknąć kilka odejść, m.in. Ansu Fatiego do Monaco czy Pablo Torre do Mallorki.
Komentarze (23)