Deco nie poleciał z drużyną na azjatyckie tournée 25 lipca. Choć początkowo wewnątrz klubu mówiono, że dyrektor sportowy dołączy do działaczy i zespołu na pokładzie czarterowego lotu do Japonii, ostatecznie nie wsiadł do samolotu. Dyrektor sportowy został w swoim biurze w Ciutat Esportiva Joan Gamper, próbując posunąć do przodu kilka otwartych spraw, które ma aktualnie na biurku.
Jak udało się ustalić Carlosowi Monfortowi i Sergiemu Capdevili z dziennika Sport, Deco ostatecznie zdecydował się jednak polecieć samodzielnie do Korei Południowej. Wyląduje tam jutro, aby spotkać się z Laportą i zarządem, a także – rzecz jasna – z Flickiem. Dyrektor sportowy wyleciał z Barcelony rejsowym lotem z przesiadką w Chinach. Decyzja może dziwić, zważywszy, że cała ekspedycja wróci już w najbliższy poniedziałek po meczu z Daegu FC.
Priorytetem są przede wszystkim odejścia. Klub musi nadal generować przychody, aby móc dopiąć kwestie finansowego fair play i zarejestrować zawodników, którzy wciąż czekają na formalności. Héctor Fort czy Jan Virgili to dwa z nazwisk, którymi zajmuje się Portugalczyk. Podobnie wygląda sytuacja Iñakiego Peñi, który przebywa obecnie w Korei Południowej, ale wie, że nie znajduje się w planach Flicka i musi poszukać sobie nowego zespołu. Bramkarz z Alicante ma kontrakt do 2026 roku, lecz na razie nie osiągnięto porozumienia w sprawie jego odejścia z Barçy.
Innym zawodnikiem, który nie udał się do Azji i również czeka na rozstrzygnięcie swojej przyszłości, jest Oriol Romeu. Piłkarz z Ulldecony codziennie pojawia się w Ciutat Esportiva, by trenować - nadal ma ważny kontrakt z klubem (również do 2026 roku).
Komentarze (2)