Barcelona hucznie ogłosiła powrót na Spotify Camp Nou, którego inauguracją miał być mecz Pucharu Gampera z Como. Niestety kolejne opóźnienia w budowie pokrzyżowały te plany, a Stadion Olimpijski również nie był dostępny. Oznacza to konieczność rozegrania spotkania na Estadi Johan Cruyff, przez co ceny wejściówek poszybowały w kosmos.
Na stadionie imienia Johana Cryuffa na co dzień swoje mecze rozgrywa Barça Atlétic oraz Barcelona Femení. Pojemność sześciu tysięcy miejsc jest wystarczająca na te potrzeby, ale daleko zbyt mała jak na zainteresowanie pierwszą drużyną mężczyzn. Zarząd wciąż planuje dobrze zarobić na organizacji tradycyjnego meczu więc pomimo tego, że spodziewano się podwyżek, to wysokość cen biletów wręcz szokuje.
Tradycyjnie najtańsze są siedzenia za bramką, gdzie wejściówkę można nabyć od 138 euro. Miejsce w narożniku to 149 euro, na bocznej trybunie 179 euro, a za krzesełka z najlepszą widocznością 198 euro. Do tych kwot należy doliczyć również 2,5 euro opłaty manipulacyjnej. Miejsca VIP to koszt od 500 do 600 euro, ale akurat w tym przypadku wysoka cena jest usprawiedliwiona kateringiem i dostępem do loży.
Na ten moment bilety mogą zakupić tylko socios, którzy będą mogli skorzystać dodatkowo z 50% zniżki. Później wejściówki trafią do otwartej puli sprzedaży po cenach podanych powyżej. Dla porównania dodajmy, że ubiegłoroczne spotkanie z AS Monaco można było obejrzeć za 89 euro nie będąc socio, mowa tu więc o gigantycznej podwyżce ceny. Powrót na Camp Nou z nawet połową pojemności oznacza siedem razy więcej miejsc dla kibiców, trzeba więc liczyć na to, że uda się zagrać na własnym stadionie jak najszybciej.
Komentarze (26)