Alfredo Relaño to były dyrektor dziennika AS i zadeklarowany madridista. Zacięcie krytykuje Barcelonę a po ostatnim mistrzostwie zadeklarował nawet, że nie złoży jej gratulacji, dopóki ta nie wytłumaczy się ze "Sprawy Negreiry". Dlaczego więc ostatnią ofiarą jego nagonki padł Vinícius Junior? Być może Brazylijczyk zaszedł za skórę Florentino Pérezowi tak mocno, że ten dał zielone światło na ataki ze strony zaprzyjaźnionych dziennikarzy.
Relaño jako znany ekspert został zaproszony do programu El Larguero na antenie rozgłośni SER. Pierwszym tematem była sprzedaż Rodrygo, który według dziennikarza stracił na wartości i nie może zostać korzystnie sprzedany przez Real, dlatego powinien pozostać w Madrycie. Kiedy rozmowa zeszła na Viníciusa zrobiło się o wiele goręcej: "Wybrał zły rok, żeby stawiać wymagania. Odkąd nie dali mu Złotej Piłki mocno podupadł w oczach Realu Madryt. Mbappe jest dla nich strategicznym graczem, Vinícius nie tak bardzo" - mówił Hiszpan.
Później nadszedł frontalny atak: "Zrobił z siebie wielką postać żeby walczyć z rasizmem, kogoś na wzór Luthera Kinga, ale to dla niego za duże buty". Relaño skwitował też komentarze otoczenia Brazylijczyka, że Vinícius nie dostał Złotej Piłki z powodu rasizmu jako "nonsens". Hiszpan ostrzegł skrzydłowego, że nie powinien pogrywać z Florentino, ponieważ ten potrafił już odmówić największym legendom klubu, takim jak Sergio Ramos.
Dlaczego dziennikarz mocno powiązany z Realem tak ostro atakuje gwiazdę drużyny? Cóż, Vinícius negocjuje przedłużenie swojego kontraktu i chce zostać najlepiej opłacanym zawodnikiem, co jest nie do zaakceptowania dla Florentino Péreza. Widzieliśmy już kampanię Mundo Deportivo i Sportu wymierzoną w Ter Stegena, a standardy w madryckich mediach nie odbiegają od tych w Katalonii. 25-latek może odczytać słowa Relaño jako to co chciałby przekazać mu sam Florentino, ale nie wypada mu tego zrobić z racji jego pozycji.
Komentarze (26)