Joan García udzielił wywiadu dla Mundo Deportivo, w którym opowiadał o powrocie na stadion Espanyolu, oczekiwaniach Flicka wobec niego, a także zapytany był o sytuację Ter Stegena. Pierwszą część wywiadu można przeczytać tutaj.
[Mundo Deportivo] Czy powrót na Cornellà-el Prat będzie trudny? Jak sobie to wyobrażasz?
Joan García: Tak, przypuszczam, że tak. Trzeba zrozumieć wszystkie opinie, wszystkie myśli i jestem na to gotowy. Nie mogę się też doczekać, aby zobaczyć, jak wszystko się potoczy. Ale cóż, pojadę tam, aby rozegrać swój mecz, postaram się dać z siebie wszystko i tyle.
Prezes Laporta zażartował ostatnio, pytając, czy jako dziecko byłeś kibicem Barçy...
Nie pamiętam tego...
A teraz, kiedy już podpisałeś kontrakt i jesteś zawodnikiem Barçy, możesz zdradzić nam mały sekret. Czy od dziecka byłeś kibicem Barçy? Krążą bowiem zdjęcia, na których widać cię na Camp Nou.
Od dziecka bardzo lubiłem piłkę nożną. Chodziłem na mecze Espanyolu, chodziłem na mecze Barçy. Myślę, że jedno ze zdjęć, które mi pokazano, było z wycieczki, nie wiem, czy do muzeum, czy coś w tym rodzaju, ale nigdy nie byłem radykalny w niczym. Bardzo lubiłem piłkę nożną, wszystkie drużyny. Starałem się chodzić na stadiony, ponieważ lubię oglądać piłkę nożną, ale nie opowiadałem się za niczym konkretnym.
Nie byłeś fanem Realu Madryt, prawda?
Nie. Lubiłem piłkę nożną, oglądałem mecze, cieszyłem się oglądaniem gry, niezależnie od tego, kto grał, i tyle.
Czy trudno jest ci dostosować się do stylu gry Barçy?
Prawda jest taka, że style gry są bardzo różne, ale czuję się bardzo dobrze, zarówno podczas treningów, jak i meczów. Uważam się za odważnego bramkarza, który lubi pomagać kolegom z drużyny w każdy możliwy sposób. I właśnie tego wymaga ten styl gry, abyśmy sobie pomagali. Oczywiście, powoli muszę się uczyć i dostosowywać, ale czuję się bardzo dobrze.
Czy czasami przyprawia cię o zawrót głowy widok tak wysuniętej obrony, tak daleko od bramki, i konieczność wychodzenia?
To trudne, ponieważ nie jest się do tego przyzwyczajonym, ale ostatecznie okazało się, że w zeszłym roku wyszło dobrze, przyniosło efekty i uważam, że ważne jest, aby kontynuować tę strategię.
Czego oczekuje od ciebie Hansi Flick?
Przede wszystkim, żebym grał tak jak w zeszłym sezonie. Powiedział mi, że grałem bardzo dobrze i rozegrałem świetne mecze. Poza tym, żebym pomagał w miarę możliwości. Myślę, że będę to robił i będę robił to dobrze.
Kto dowodzi obroną Barcelony?
Myślę, że w tym stylu gry wszyscy muszą być zgrani. Nawet jeśli jeden z graczy jest liderem, to jeśli inny po drugiej stronie popełni błąd, to nie zadziała. Myślę, że wszyscy bardzo dobrze się rozumieją. Być może najbardziej doświadczeni gracze, tacy jak Ronald Araujo lub Andreas Christensen, nadają tempo, ale myślę, że młodzi gracze, zarówno Pau Cubarsí, który wygląda jak weteran, jak i Balde, wszyscy doskonale wiedzą, co mają robić i myślę, że robią to bardzo dobrze.
A co mówią obrońcy?
Cóż, pomagają mi i proszą, żebym im pomagał, żebym był z przodu, blisko nich, ponieważ w końcu mają dużo miejsca za sobą i muszę im pomagać w przechwytywaniu piłek. Po to tu jesteśmy i będę się starał to robić.
Których graczy z obecnego składu znasz najlepiej? Tych, z którymi grałeś w reprezentacji?
Tak, grałem z niektórymi. Grałem z Ericiem, Cubarsím, Fermínem, Pau Víctorem w reprezentacji Katalonii i bardzo dobrze się z nimi dogadywałem. W końcu to oni pomogli mi trochę w adaptacji i jestem im za to wdzięczny.
A jak wyglądało twoje spotkanie z Ter Stegenem?
Dobrze. W szatni nie ma żadnych problemów, on jest z nami, jest kapitanem, a kwestie między klubem a nim mam nadzieję, że zostaną rozwiązane i wygląda na to, że tak się dzieje. Jeśli tak się stanie, będzie to lepsze dla wszystkich.
Czy rozumiesz jego stanowisko, że nie chciał podpisać raportu lekarskiego?
Cóż, myślę, że są tam rzeczy, nad którymi nie mamy kontroli lub o których nie wiemy, w końcu nie znamy całego kontekstu. Dlatego ważne jest, aby problem został rozwiązany i wszystko zakończyło się pomyślnie.
Teraz, kiedy obserwujesz grę i treningi drużyny, co jest w niej najlepsze?
Przede wszystkim energia, zarówno w szatni, jak i podczas treningów. Intensywność, chęć osiągnięcia sukcesu, chęć wygrania. Myślę, że to drużyna, która bardzo chce wygrywać. To normalne, biorąc pod uwagę, że są tak młodzi. Wszyscy dopiero zaczynamy przygodę z piłką nożną. Widzę w nich ogromną chęć, głód sukcesu i mnóstwo pozytywnej energii.
A czy jest coś, co Twoim zdaniem drużyna powinna poprawić?
Myślę, że jest to również związane z młodością. Są rzeczy, z którymi być może się nie spotkaliśmy i które będziemy musieli znosić. Chodzi o to, jak reagujemy na przeciwności losu. Ale myślę, że w zeszłym roku pokazali, że są drużyną, na której można polegać, a w tym roku, dzięki niewielkim ulepszeniom i lepszemu dostosowaniu się do stylu trenera, również tak będzie.
Czego oczekujesz od tego sezonu, jeśli chodzi o tytuły, po wygraniu wszystkiego na poziomie krajowym i dotarciu do półfinału Ligi Mistrzów?
Przynajmniej powtórzyć ten sukces, wygrać jak najwięcej, zdobyć jak najwięcej tytułów. W zeszłym roku w Lidze Mistrzów zatrzymali się tuż przed finałem, w tym roku oczywiście celem jest dotarcie do finału. Przede wszystkim uważam, że należy dalej się rozwijać, dalej dobrze grać, a wtedy wszystko inne przyjdzie samo.
Komentarze (5)