FC Barcelona w najbliższych dniach dowie się, czy spotkanie 4. kolejki LaLigi z Valencią (13–14 września) będzie mogła rozegrać na Spotify Camp Nou. Władze miejskie wciąż analizują raport dotyczący stanu prac na stadionie, a Estadi Olímpic nie wchodzi w grę ze względu na koncert Posta Malone’a dzień wcześniej.
Plan zakładał powrót na Camp Nou po trzech wyjazdowych kolejkach, ale kluczowe będzie uzyskanie Licencji Pierwszego Użytkowania, na którą wciąż czeka klub. Bez niej kibice nie mogliby wejść na trybuny, choć LaLiga - jak podaje Ramon Fuentes z Mundo Deportivo - nie miałaby nic przeciwko rozegraniu meczu przy pustych krzesełkach.
Wczoraj Sergi Solé informował, że Barcelona na wszelki wypadek zabezpieczyła się umową z miejską spółką BSM, która pozwala korzystać z Estadi Olimpic Lluis Companys aż do lutego. Dzięki temu drużyna miałaby gwarancję rozegrania tam spotkań ligowych i fazy grupowej Ligi Mistrzów. Problem polega jednak na tym, że akurat przeciwko Valencii Montjuïc i tak nie byłby dostępny - dzień wcześniej odbędzie się tam koncert, więc organizacja meczu byłaby niemożliwa.
Media spekulują teraz, że Barça mogłaby zagrać z Los Che przy pustych trybunach na Camp Nou albo szukać awaryjnego rozwiązania na innym stadionie, choć klub zapewnia, że nie rozważał jeszcze takich opcji. Na razie priorytetem pozostaje uzyskanie pozwolenia na otwarcie Camp Nou, tym bardziej że do 28 sierpnia trzeba zgłosić do UEFA stadion na fazę grupową Ligi Mistrzów. We wtorek budowę sprawdzała już LaLiga, a dzisiaj inspekcję przeprowadzą przedstawiciele UEFA.
Komentarze (14)