Wiadomość o możliwym pozyskaniu przez Barcelonę zawodnika Villarrealu Karla Etty Eyonga była dość niespodziewana dla kibiców katalońskiego klubu, którzy nie bez powodu zakładali, że w letnim okienku transferowym Barça nikogo już nie sprowadzi. Warto więc przybliżyć podstawowe informacje na temat tego napastnika, który dopiero zaczyna swoją przygodę na pierwszoligowych boiskach.
Etta Eyong urodził się w największym mieście Kamerunu Douali, ale już w wieku 18 lat trafił do drużyny młodzieżowej Cádizu. Niewiele wiadomo na temat jego wcześniejszej drogi, ale w klubie z Kadyksu szybko awansował do rezerw, w barwach których strzelił 14 goli w 46 występach. Etta Eyong spisywał się tam na tyle dobrze, że rok temu sięgnął po niego Villarreal, który ściągnął napastnika do swojego drugiego zespołu.
W rezerwach Żółtej Łodzi Podwodnej doszło do prawdziwej eksplozji talentu Kameruńczyka. W 30 meczach udało mu się zdobyć 19 bramek i zaliczyć 6 asyst. A przecież Etta Eyong opuścił kilka spotkań w końcówce rozgrywek, ponieważ jego postępy zauważył Marcelino, powołując napastnika do pierwszej drużyny. 21-latek wziął udział w czterech pojedynkach Villarrealu w LaLidze, wchodząc na boisko w końcówkach rywalizacji. Łącznie spędził na murawie tylko 33 minuty, ale i tak udało mu się w tym czasie strzelić gola. Zrobił to w końcówce starcia z Gironą, w dodatku na wagę zwycięstwa jego zespołu. Pierwsze trafienie zanotował zatem raptem po 7 minutach gry na poziomie Primera División.
Etta Eyong dostał kolejną szansę w presezonie. Bramki w konfrontacjach z St. Gallen, Leeds i Arsenalem umocniły Villarreal w przekonaniu, że jest to gracz, na którego warto postawić. I rzeczywiście Kameruńczyk wystąpił od pierwszej minuty na inaugurację sezonu. Tym razem musiał czekać „aż” pół godziny na gola. Etta Eyong otworzył wynik starcia z Realem Oviedo, a jego Villarreal zwyciężył 2:0.
W niedzielnym pojedynku Żółtej Łodzi Podwodnej z Gironą młody napastnik znów był pierwszym wyborem Marcelino. Tym razem Etta Eyong gola nie strzelił, ale za to zaliczył asystę przy ostatnim trafieniu bohatera wieczoru Tajona Buchanana, który zanotował hat-trick. Villarreal rozbił Katalończykow 5:0 i został liderem tabeli.
Charakterystyka
Siłą rzeczy o Ettcie Eyongu nie mamy kompletnych informacji, ponieważ ten gracz zalicza dopiero pierwsze występy na pierwszoligowym szczeblu. Widać jednak, że potrafi znaleźć się w polu karnym, instynktownie wyczuć, gdzie trafi piłka, i dobrze uderza głową. Choć nie ma imponującego wzrostu (181 cm), to jednak jest silny fizycznie i potrafi to wykorzystać w pojedynkach w polu karnym czy grze tyłem do bramki. Wyróżnia sę też mobilnością i przyspieszeniem na pierwszych metrach, gdy wykorzystuje ataki na wolną przestrzeń. Aktywnie pracuje również w pressingu.
Etta Eyong nie zawsze podejmuje jednak dobre decyzje na boisku. Czasem wybiera uderzenie, gdy może podać lepiej ustawionemu koledze, choć asysta przy trzecim golu Buchanana (2:36 na filmiku) pokazuje, że potrafi też rozsądnie odgrywać. Jego praca w pressingu niekiedy może być kontrproduktywna, gdy koledzy nie zdążą do niego dołączyć w bloku, ale może być to po prostu kwestia zgrania się z partnerami, niekoniecznie dyskwalifikująca samego zawodnika.
Za wcześnie jeszcze, żeby osadzać Ettę Eyonga na tle ligowych rywali w kontekście konkretnych parametrów, choć dorobek bramki i asysty wygląda nieźle po dwóch meczach sezonu, zwłaszcza jak na gracza dopiero rozpoczynającego swoją karierę w LaLidze. Na razie Kameruńczyk oddał sześć strzałów, co jest przyzwoitym wynikiem, ale nie wykorzystał dwóch szans bramkowych, co może wzbudzać pytania, jaka będzie jego rzeczywista skuteczność.
Etta Eyong nie jest (przynajmniej na ten moment) zawodnikiem, który bierze duży udział w rozegraniu piłki. To raczej typ egzekutora. W dwóch spotkaniach Villarrealu zanotował zaledwie po 8 celnych podań. Co prawda skuteczność jak na napastnika nie była specjalnie zła (80%), a w dodatku miał dwa kluczowe zagrania, ale na razie nie wyróżnia się jako gracz mający duże uczestnictwo przy konstrukcji akcji. Nie unika za to pojedynków z rywalami – stoczył ich 13 (wygrał 5).
Koszt
Wydawało się, że Barcelona bardzo szybko zamknęła temat wzmocnień na ten sezon ze względu na swoją sytuację finansową, ale pozyskanie Etty Eyonga może być dla niej prawdziwą okazją rynkową. Podstawowy obecnie zawodnik Villarrealu mógłby zostać wykupiony za 5 milionów euro, co w bardzo niewielkim stopniu wpływałoby na Finansowe Fair Play. To sprawia, że pozostaje cień szans na przeprowadzenie transferu i wypożyczenie 21-latka do innego klubu. Oczywiście Barça na ten moment skupia się w pełni na rejestracjach i jeśli nie będzie miała konkretnych przychodów i oszczędności w końcówce letniego okienka, nie zdoła wykonać nawet takiego ruchu. W tym kontekście dobrą wiadomością jest krok do przodu w sprawie powrotu na Camp Nou.
Rola w Barcelonie
Według mediów Etta Eyong nie jest rozpatrywany jako wzmocnienie „na już”, a raczej jako inwestycja w przyszłość, z opcją wysłania go do innej ekipy na ten sezon. Wydaje się, że optymalnym rozwiązaniem byłoby pozostanie 21-latka na wypożyczeniu w Villarrealu (o ile Żółta Łódź Podwodna zgodzi się na taki wariant), gdzie mógłby dalej się rozwijać i pokazać, kim może być w tej lidze. Barcelona monitorowałaby jego postępy i mogłaby ocenić, czy prezentuje wystarczający poziom dla pierwszej ekipy, czy też lepszą opcją byłaby korzystna sprzedaż po roku na Estadio de la Ceramica, gdzie pod okiem Marcelino może zwiększyć swoją wartość.
Etta Eyong ma pewne kwestie do poprawy, ale nie można wykluczyć, że w perspektywie długoterminowej potrafiłby wpasować się do zespołu. W systemie Barcelony, mającej wielu ofensywnych piłkarzy potrafiących grać piłką, „dziewiątka” skupiona w większym stopniu na penetrowaniu pola karnego i wypatrywaniu okazji strzeleckich nie musiałaby wyglądać tak źle, przynajmniej w teorii, jeśli chodzi o tę konkretną charakterystykę. Co oczywiście nie zmienia faktu, że Etta Eyong musiałby rozwinąć się w zakresie poruszania się w schematach ataku pozycyjnego oraz ustabilizować wykończenie akcji, co może być kluczowym elementem jego piłkarskiego rozwoju. Cenna byłaby za to aktywność napastnika w pressingu, tak ważnym dla Hansiego Flicka.
Etta Eyong ma pole do rozwoju, ale też trzeba pamiętać, że w październiku skończy już 22 lata. Przed nim długa droga i nie ma pewności, czy zdołałby wpasować się w ofensywny mechanizm wielkiego klubu. Niemniej jednak, gdyby Barcelona mogła przeprowadzić transfer, taka inwestycja nie niosłaby za sobą wielkiego ryzyka, a klub zachowałby przynajmniej możliwość zarobienia kilku milionów na odkupieniu gracza, który powinien być podstawowym zawodnikiem mocnego klubu LaLigi.
Komentarze (12)