Kibiców Barcelony zmroziła wczorajsza informacja o uszkodzeniu łąkotki u Joana Garcíi. Katalońskie media przypominają, że bramkarz już przed laty zmagał się z kontuzją w tym obszarze, choć tamten uraz był jeszcze poważniejszy.
Jak podaje Mundo Deportivo, w Blaugranie odetchnięto z ulgą, ponieważ diagnoza wykazała, że mamy do czynienia z „mniejszym złem” w porównaniu do poprzednich problemów zdrowotnych Garcíi. Do tej pory kontuzja odniesiona przez 24-latka w październiku 2019 roku była dla niego jedyną w dorosłym życiu. A też dotyczyła łąkotki przyśrodkowej, ale wówczas piłkarz doznał obrażeń w prawym kolanie.
García zaczął wtedy grywać w rezerwach Espanyolu, a jego potencjał testował nawet pierwszy zespół. Niestety dla niego podczas jednego z treningów złapał uraz. Tak to wspomina ówczesny trener drugiej ekipy Los Pericos José Aurelio Gay dla dziennika Sport: „Miał problem z łąkotką w kolanie, musieli go operować i miał trudności podczas rehabilitacji. Spędził trochę czasu, pokonując przeszkody, ale jego leczenie przebiegło dobrze”. García pauzował przez pół roku, a były trener bramkarzy Espanyolu José Salvador ocenił jego rehabilitację jako "spektakularną".
Ostatecznie bramkarz wrócił do gry po blisko roku, ponieważ później nastał czas pandemii. García stopniowo budował swoją pozycję w rezerwach i w końcu trafił do pierwszego zespołu, a udane występy przyczyniły się do transferu do Barcelony. Udało mu się zostawić za sobą kontuzję, a inne problemy zdrowotne już go nie dopadały przez dobrych kilka lat. Dziś García ma przejść operację, a czas rehabilitacji wyniesie, zgodnie z obecnymi prognozami, około 4-6 tygodni.
Komentarze (18)