Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pojedynku z PSG w Lidze Mistrzów okiem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: 20 minut, Eric i Gerard Martin
Pierwsze 20 minut w wykonaniu Barcelony było naprawdę dobre. Udało się zdominować rywali w środku pola i za sprawą duetu Rashford – Ferran Torres wyjść na prowadzenie. Przy odrobinie szczęścia gospodarze mogli nawet zdobyć dwie bramki. Nic nie wskazywało na zbliżające się problemy – 60% posiadania piłki, zyskujący swobodę Lamine Yamal i nadający rytm akcjom Pedri – to sprawiało, że wszystko zdawało się iść zgodnie z planem. Później poziom utrzymywali już tylko Gerard Martin, Eric García i Wojciech Szczęsny. Pierwszy był zaskakująco rozważny i skuteczny w defensywie oraz rozegraniu, kończąc mecz ze 100% skutecznością podań i 10 udanymi interwencjami w obronie. Eric z kolei łatał wszystkie dziury w obronie, których nie brakowało. Ostatnią deską ratunku pozostawał natomiast Wojciech Szczęsny, który zanotował aż pięć skutecznych interwencji. Szkoda, że nie wystarczyło to zdobycia choćby jednego punktu.
Najgorsze: godzina biegania za piłką zwieńczona porażką
Poczynając od 20 minuty Barcelona stopniowo traciła kontrolę i ostatecznie na godzinę całkowicie oddała inicjatywę gościom. PSG zdominowało środek pola, głównie za sprawą nałożenia nieustannej presji na Frenkiego de Jonga. Niewielkim wsparciem w rozegraniu był Dani Olmo, który w całym meczu uzbierał zaledwie 18 celnych podań. W efekcie cały zespół głównie biegał za piłką. W końcówce pozwoliło to gościom wykorzystać zmęczenie i rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Tym razem nie pomogły też zmiany. Robert Lewandowski przez 20 minut tylko dwukrotnie celnie podał, nie oddał żadnego strzału i zaledwie czterokrotnie dotknął piłkę. Niewiele większy udział w grze mieli Bernal, Casadó i Balde. Przy tylu problemach trudno przeciwstawić się tak silnej i równej ekipie, jaką stworzył w Paryżu Luis Enrique.
Komentarze (33)