Barcelona – PSG: najlepsze, najgorsze wg FCBarca.com

Błażej Gwozdowski

2 października 2025, 00:22

33 komentarze

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

1:2

Herb FC Barcelona

Paris Saint-Germain

PSG

  • Ferran Torres 19'
  • 38' Senny Mayulu 
  • 90' Goncalo Ramos 
  • środa, 1 października 21:00
  • Estadi Olímpic Lluís Companys
  • Canal+ Extra 1

Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pojedynku z PSG w Lidze Mistrzów okiem redakcji FCBarca.com? 

Najlepsze: 20 minut, Eric i Gerard Martin

Pierwsze 20 minut w wykonaniu Barcelony było naprawdę dobre. Udało się zdominować rywali w środku pola i za sprawą duetu Rashford – Ferran Torres wyjść na prowadzenie. Przy odrobinie szczęścia gospodarze mogli nawet zdobyć dwie bramki. Nic nie wskazywało na zbliżające się problemy – 60% posiadania piłki, zyskujący swobodę Lamine Yamal i nadający rytm akcjom Pedri – to sprawiało, że wszystko zdawało się iść zgodnie z planem. Później poziom utrzymywali już tylko Gerard Martin, Eric García i Wojciech Szczęsny. Pierwszy był zaskakująco rozważny i skuteczny w defensywie oraz rozegraniu, kończąc mecz ze 100% skutecznością podań i 10 udanymi interwencjami w obronie. Eric z kolei łatał wszystkie dziury w obronie, których nie brakowało. Ostatnią deską ratunku pozostawał natomiast Wojciech Szczęsny, który zanotował aż pięć skutecznych interwencji. Szkoda, że nie wystarczyło to zdobycia choćby jednego punktu. 

Najgorsze: godzina biegania za piłką zwieńczona porażką 

Poczynając od 20 minuty Barcelona stopniowo traciła kontrolę i ostatecznie na godzinę całkowicie oddała inicjatywę gościom. PSG zdominowało środek pola, głównie za sprawą nałożenia nieustannej presji na Frenkiego de Jonga. Niewielkim wsparciem w rozegraniu był Dani Olmo, który w całym meczu uzbierał zaledwie 18 celnych podań. W efekcie cały zespół głównie biegał za piłką. W końcówce pozwoliło to gościom wykorzystać zmęczenie i rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Tym razem nie pomogły też zmiany. Robert Lewandowski przez 20 minut tylko dwukrotnie celnie podał, nie oddał żadnego strzału i zaledwie czterokrotnie dotknął piłkę. Niewiele większy udział w grze mieli Bernal, Casadó i Balde. Przy tylu problemach trudno przeciwstawić się tak silnej i równej ekipie, jaką stworzył w Paryżu Luis Enrique.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (33)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze