Inter Miami wypełniony byłymi zawodnikami FC Barcelony się nie zatrzymuje. Dzisiejszej nocy pokonali New England Revolution 4:1, a Leo Messi i Jordi Alba zagrali koncert, do jakich przyzwyczaili już w Europie. Ich połączenie jest dalej żywe.
W 32. minucie pierwszą asystę tego wieczoru zaliczył Leo Messi, który odnalazł Tadeo Allende w polu karnym. Ten popisał się świetnym wykończeniem i otworzył wynik spotkania. W doliczonym czasie pierwszej połowy w polu karne tym razem wpadł sam Messi. Minął rywala na zamach, oddał piłkę Jordiemu Albie, a lewy obrońca trafił do siatki.
W 59. minucie świetnym strzałem odpowiedzieli rywale, ale z bramki kontaktowej cieszyli się tylko kilkadziesiąt sekund, gdyż po tym czasie Messi znów wypatrzył Allende, a napastnik po raz kolejny zdobył bramkę. Trzy minuty później wynik ustalił Jordi Alba, strzelając swojego drugiego gola.
Przed meczem odbyło się również pożegnanie Sergio Busquetsa. Było to pierwsze spotkanie domowe Interu Miami po ogłoszeniu decyzji o zakończeniu kariery przez hiszpańskiego pomocnika. Busquets zawiesi buty na kołek wraz z końcem trwającego sezonu. Zespół z Florydy czekają jeszcze dwa mecze fazy zasadniczej sezonu MLS i faza play-off.
Komentarze (3)