Na występy pierwszego zespołu Barcelony będziemy musieli jeszcze trochę poczekać, ale dziś była okazja do zobaczenia w akcji młodszych graczy katalońskiego klubu. Barça Atlétic grała mecz na szczycie w swojej lidze i udało jej się wyjść z tego starcia zwycięsko.
Podopieczni Juliano Bellettiego mierzyli się z Reus FC Reddis. Pojedynek byl bardzo istotny dla układu czołówki tabeli, bo oba zespoły miały taki sam dorobek 12 punktów. Różnicę robił bilans bramkowy (+8 do +3), który dawał Barçy pierwsze miejsce w tabeli, a ich przeciwnikom - trzecie.
Barça Atlétic od początku spotkania narzuciła swoją dominację. Pierwszy strzał Xavi Esparta był jeszcze niecelny, a potem Juan Hernández przegrał pojedynek z bramkarzem. W 12. minucie rezerwy Barcelony wyszły jednak na prowadzenie. Sama Nomoko szybko zbliżył się ze skrzydła w stronę pola karnego i posłał precyzyjne podanie do Victora Barbery. Napastnik idealnie przyłożył nogę i dał Blaugranie prowadzenie.
Barbera nie wykazał się jednak po pół godzinie gry. Miał bowiem idealną okazję do podwyższenia prowadzenia, ponieważ sędzia podyktował rzut karny po faulu na Nomoko. Skrzydłowy w świetnym stylu wygrał pojedynek szybkościowy z rywalem i został przez niego zahaczony. Barbera uderzył jednak z jedenastego metra na dobrej wysokości dla bramkarza, wskutek czego przeciwnikowi udało się obronić.
Barbera zrehabilitował się w 43. minucie. Nomoko znów dobrze mu zagrał w pole karne, a środkowy napastnik niesamowitą „ruletą” uwolnił się spod krycia i wpakował piłkę do siatki. Do przerwy Barça Atlétic prowadziła 2:0. Grze młodszych kolegów przyglądał się Marc Casadó
Reus po przerwie szybko zniwelowało straty. W 47. minucie dość proste dośrodkowanie i strzał głową Hometa Ruiza zakończył się golem. Jofre Torrents zaniedbał swoje obowiązki, kompletnie tracąc z radaru przeciwnika. Bramka była dość zaskakująca, bo wcześniej Barça Atlétic miała sporą przewagę w polu.
Rezerwy Barcelony mogły podwyższyć wynik w 58. minucie. Pod własną bramką fantastycznie z trudnej sytuacji wyszedł Jofre Torrents, rozpoczynając akcję. Następnie piłka trafiła do Nomoko, który, niespodzianka, znów wypatrzył Barberę. Tym razem napastnik po technicznym uderzeniu trafił w słupek. Był blisko hat-tricka, a Nomoko – trzeciej asysty. Z dobitką nadciągnął jeszcze Hernández, ale dobrze spisał się bramkarz gości.
Co się odwlecze, to nie uciecze. W 61. minucie Barça Atlétic strzeliła trzeciego gola. Brian Farinas popisał się bardzo precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego. Jeszcze odważniejsza była próba Mamadou Mbacke, który uderzał… z własnej połowy. Stoper próbował zaskoczyć golkipera Reus, który wyszedł bardzo wysoko, i niewiele brakowało, żeby jego strzał okazał się celny.
Goście pokazali jednak charakter i potrafili później stwarzać konkretne zagrożenie. Ricardo Vaz w 74. minucie trafił w poprzeczkę. Ten sam zawodnik pięć minut później był już dużo skuteczniejszy i wykorzystał lukę w defensywie Barçy, strzelając gola kontaktowego. Reus się rozpędzał, a w 81. minucie Kochen uratował drużynę efektowną paradą. Goście naprawdę mocno zagrażali bramce rezerw Blaugrany, a defensorzy co chwila musieli ratować się wybijaniem piłki. Z kolei gospodarze stracili kontrolę a słabą zmianę dał m.in. Quim Junyent.
W doliczonym czasie gry Barça potrafiła jednak domknąć mecz. Farinas popisał się świetnym podaniem na wolne pole, Joan Anaya dośrodkował z prawego skrzydła, a akcję zamknął Barbera. 21-latek jednak zdołał zanotować hat-trick. Rezerwy wygrały 4:2 i utrzymają pierwszą pozycję w tabeli.
Barça Atlétic - Reus FC Reddis 4:2
1:0 Barbera 12'
2:0 Barbera 43'
2:1 Homet Ruiz 47'
3:1 Farinas 61'
3:2 Ricardo Vaz 79'
4:2 Barbera 90+5'
Barça Atlétic: Diego Kochen, Xavi Espart, Alexis Olmedo, Mamadou Mbacke, Jofre Torrents (68' Alexander Walton), Tomas Márquez, Brian Farinas, Roger Martínez (76' Quim Junyent), Sama Nomoko (90+1' Joan Anaya), Juan Hernández (76' Uri Pallas), Victor Barbera.
Komentarze (9)