Gilberto Mora rozegrał świetne młodzieżowe mistrzostwa świata. Meksykanik był jedną z gwiazd turnieju, z którym jego reprezentacja pożegnała się dopiero na etapie ćwierćfinału. Postępy pomocnika uważnie śledzi Barça. Istotny może być fakt, że Joan Laporta jest w dobrych relacjach z agentem świeżo upieczonego 17-latka.
Mora po przygodzie z reprezentacją wraca teraz do Tijuany. Nie tylko z doświadczeniem z międzynarodowego turnieju, ale także z łatką jednego z największych talentów na świecie. Gilberto Mora jest już po debiucie w dorosłej reprezentacji. Fakt, że Meksyk będzie jednym z gospodarzy przyszłorocznego mundialu może być dla Mory niesamowitym oknem wystawowym. Warto więc może postarać się o przekonanie młokosa do przenosin do Barcelony nieco wcześniej.
Pomocnik, który może też grać jako skrzydłowy ma w Barcelonie bardzo dobrą prasę. W klubie uważa się, że idealnie wpasowałby się w strukturę zespołu, jeśli będzie rozwijał się jak dotychczas. Madrycka prasa zareagowała błyskawicznie. Zwrócono uwagę na to, że Mora ma być kibicem Realu Madryt, mimo tego, zawodnik ma nie stawiać przenosin do stolicy Hiszpanii na pierwszym miejscu. W profesjonalnej piłce coś takiego nie ma większego znaczenia. To argument, który ma na celu wywołać niepotrzebne zamieszanie. Dziennik Sport przytacza, że piłkarz Królewskich, Franco Mastantuono był kibicem Barcelony i nie przeszkodziło mu to w transferze na Bernabéu.
Karierą młodego Meksykanina zarządza doświadczona agentka, Rafaela Pimienta. Jeśli ktoś z uniwersum hiszpańskiego futbolu ma mieć dobre relacje z brazylijską agentką, to jest to Joan Laporta. Oczywiście niemożliwym będzie o jakiekolwiek ruchy już teraz, zwłaszcza kiedy wokół zawodnika narasta szum. W grze o podpis utalentowanego 17-latka według Sportu są Barcelona, Real, Manchester City oraz Arsenal. Kusi go też MLS, czyli naturalny rynek dla Meksykanów. W tym zespół Lionela Messiego, Inter Miami.
Tijuana na pewno będzie chciała dobrze zarobić na swoim diamencie, natomiast Gilberto Mora będzie mógł opuścić Meksyk dopiero za rok, kiedy osiągnie pełnoletność. W rzeczywistości oznacza to, że do Europy mógłby trafić w styczniu 2027 roku. Z tego, że przyszłość Mory jest obecnie jedną wielką niewiadomą, cieszy się FC Barcelona. Kierownictwo klubu, a przede wszystkim dyrektor sportowy Deco, będą z ogromną uwagą śledzić każde informacje na temat 17-latka i jednocześnie starać się przekonać go do siebie, by na przyszłorocznych mistrzostwach świata Gilberto Mora był już po przysiędze małżeńskiej z Barçą.
Komentarze (4)