Szkoleniowiec Girony Míchel wziął udział w konferencji prasowej przed jutrzejszym pojedynkiem z Barceloną i z właściwą sobie klasą komplementował lokalnego rywala. Chociaż Girona znajduje się w strefie spadkowej i jest jednym z kandydatów do spadku, Katalończyk cieszy się zaufaniem zarządu, który ma na względzie jego niedawne sukcesy.
"Barcelona to wielka drużyna, zawsze to mówiłem. Mogą wygrać z każdym, my jesteśmy malutcy, musimy walczyć i pokazać naszą najlepszą wersję żeby zwyciężać. Oni musieliby nie grać na swoim poziomie, żebyśmy mogli osiągnąć pozytywny rezultat" - mówił Míchel z pokorą. "Nie uważam, że Barça jest bardziej podatna na porażki niż w zeszłym roku. Zawsze mówimy o wynikach, ale jako trener zwracam uwagę na inne rzeczy. W ostatnich dwóch spotkaniach Barçy, przeciwko PSG i Sevilli, byli momentami lepsi od rywali i zasługiwali na gole. Zostali pokonani kontratakami, to samo zdarzało się w zeszłym roku, ale wtedy strzelali po trzy/cztery gole i bardzo trudno było temu przeciwdziałać. Taka jest rzeczywistość. Wszystkie drużyny mają w głowie plan, jak pokonać Barçę, ale jest to bardzo trudne".
Po przerwie reprezentacyjnej zawodników Barçy znów czeka maraton: najpierw spotkanie z Gironą, trzy dni później mecz z Olympiakosem, a następnie Klasyk z Realem Madryt. Míchel nie widzi tu jednak przewagi dla swojej drużyny: "Barça jest przyzwyczajona do gry co trzy dni, a po przerwie na reprezentacje i po dwóch porażkach nie sądzę, żeby Flick patrzył dalej niż na jutrzejszy mecz. Nie uważam, że myślą <<przyjedzie Girona, co za drużyna!>> szanują nas wszystkich, dlatego wygrywają.
Ciepłych słów doczekał się też Eric García, którego rola w ekipie Flicka stale rośnie: "Powiedziałem to kiedyś Ericowi, że jest jednym z najlepszych obrońców na świecie. Jego mentalność, sposób rozwiązywania sytuacji i umiejętność podawania piłki sprawiają, że jest graczem najwyższej klasy. To fantastyczny chłopak i nie dziwi mnie, że wszedł na taki poziom". Jak widać Míchel postanowił całkowicie zdjąć presję ze swojej drużyny i postawić Barcelonę w roli zdecydowanego faworyta. Oczywiście szkoleniowiec Girony ma w tym rację, ale biorąc pod uwagę plagę kontuzji w Barçy i ostatnią słabszą dyspozycję piłkarzy nie należy spodziewać się łatwej przeprawy.
Komentarze (5)