Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku z Gironą zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: cholernie ważne trzy punkty
Przed Klasykiem trzeba było wygrać. Po pierwsze dlatego, że po ostatnich fatalnych meczach z Sevillą i PSG trzeba było odbudować morale, a po drugie, by Real nie uciekł na pięć punktów. Pomimo absencji kluczowych zawodników udało się wyrwać trzy punkty w meczu, w którym wszystko było przeciwko Barcelonie - poczynając od utrudniającej kombinacyjną grę ulowy, przez wciąż słabą formę Koundé i fatalną skuteczność zmienników, a na Manzano z gwizdkiem w dłoni kończąc. Bramka w doliczonym czasie Ronalda Araujo po akcji rozegranej przez Roony’ego i De Jonga co prawda nie ma prawa zatrzeć złego wrażenia, jakie pozostawiła po sobie drużyna, jednak sam rezultat musi cieszyć. Trudno też się w związku z tym dziwić reakcji Flicka, za którą zapewne zapłaci kilkoma meczami na trybunach.
Najgorsze: atuty Barçy Flicka zmieniły się w słabości
W ubiegłym sezonie siłą Barcelony Hansiego Flicka był pressing i współpraca na boisku wszystkich zawodników. Linia obrony funkcjonowała wzorowo, a akcje rywali kończyły się zwykle spalonymi. Poza fatalnym listopadem, o porażkach decydowały pojedyncze błędy indywidualne. Obecnie sytuacja wygląda zgoła inaczej. Wysoki pressing nie działa dobrze, a rywale bez większych problemów potrafią wyjść spod niego zarówno środkiem pola, jak i skrzydłami. W efekcie Gironie wystarczały dwa-trzy podania, by znaleźć się w polu karnym gospodarzy. Wysoko ustawiona linia obrony w momencie straty często bywa za linią środkową, a nawet kiedy tak nie jest, to pułapki ofsajdowe nie są już tak skuteczne. To wszystko sprawiło, że zespół stał się także dużo bardziej wrażliwy na błędy indywidualne, które dzisiaj popełniał nawet Pedri. Jeśli do tego wszystkiego dodamy fatalną formę Koundé, słabszą dyspozycję Cubarsíego, dopiero wracających po urazach Lamine Yamala i Fermína oraz brak najbardziej bramkostrzelnych piłkarzy, jakimi z pewnością są Lewandowski, Ferran, Raphinha i Dani Olmo, to o łatwym zwycięstwie nie mogło być mowy. Co gorsza wciąż nie wiadomo, ilu z kontuzjowanych obecnie zawodników wróci na Klasyk. Miejmy też nadzieję, że sędziowanie w pojedynku z Realem będzie stało na trochę wyższym poziomie.
Komentarze (9)