Chociaż FC Barcelona pewnie pokonała Olympiakos 6:1, to do momentu drugiej żółtej kartki i w konsekwencji czerwonej dla Santiago Hezze mecz był otwarty. Ponieważ sędzia nie pokazał Argentyńczykowi bezpośredniego czerwonego kartonika, nie mógł skorzystać z pomocy VAR-u. Ze świata piłki nożnej płyną głosy krytyki wobec arbitra i Marca Casadó.
"Nie mogę pogodzić się z zachowaniem Casadó. Musimy mieć pretensje, że piłkarze robią taki teatr. To żenujące. Gdyby normalny mężczyzna został tak dotknięty i upadł na ulicę, to stałby się pośmiewiskiem. Nie rozumiem i nie akceptuję czegoś takiego" - mówił Cezary Wilk, były polski piłkarz, który występował w Realu Saragossa i Deportivo la Coruña.
Krytyczny wobec zachowania Casadó był też Iturralde González, który wprost nazwał je symulacją. Na zbliżeniach widać, że Hezze trafił Hiszpana ramieniem w twarz, ale jego reakcja wydaje się mocno przesadzona. Można ocenić to jako boiskowe cwaniactwo i wykorzystanie sytuacji, lub jako niehonorowe zachowanie. Takie sytuacje powinny być impulsem do zmiany przepisów w taki sposób, żeby VAR mógł interweniować przy drugiej żółtej kartce.
Komentarze (62)