Real Madryt – Barcelona: najlepsze, najgorsze wg FCBarca.com

Błażej Gwozdowski

26 października 2025, 21:32

24 komentarze

Real Madryt CF

RMA

Herb Real Madryt CF

2:1

Herb Real Madryt CF

FC Barcelona

FCB

  • Kylian Mbappe 22'
  • Jude Bellingham 43'
  • 38' Fermín López 
  • Niedziela, 26 października 16:15
  • Santiago Bernabéu
  • Canal+ Sport

Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku z Realem Madryt zdaniem redakcji FCBarca.com?

Najlepsze: obyło się bez kompromitacji i spora w tym zasługa Wojtka Szczęsnego

Przy tak wielu brakach w kadrze i uwzględniając formę kluczowych zawodników, można było się obawiać wysokiej porażki. Na szczęście tak się nie stało, choć Real stworzył sobie okazje, by rozbić Barcelonę. Minimalny spalony, weryfikacja VAR przy potencjalnym karnym na Viníciusie oraz kilka świetnych interwencji Wojciecha Szczęsnego z obronionym karnym Mbappe na czele sprawiły, że ostatecznie gospodarze wygrali tylko jedną bramką. Co więcej, przy odrobinie szczęścia i lepszej skuteczności mecz mógł się zakończyć remisem. Ostatecznie wygrała jednak drużyna zdecydowanie lepsza, a obserwujący to wszystko z trybun Hansi Flick musi szybko odbudować drużynę, ponieważ kolejna strata punktów będzie oznaczać już znaczną przewagę Realu w tabeli ligowej.

Najgorsze: piłkarze Realu zakreślili na czerwono wszystkie problemy Barcelony

Choć Lamine Yamal starał się przed meczem jeszcze podnieść oczekiwania kibiców Barcelony oraz w konsekwencji wzburzyć sympatyków Realu Madryt, to dało się przewidzieć, jaki przebieg będzie miał pierwszy w tym sezonie Klasyk. Co prawda Barcelona trochę poprawiła pressing i potrafiła długo utrzymywać się przy piłce, jednak nie było mowy o żadnej dominacji czy nawet próbie kontroli. Wręcz przeciwnie – to gospodarze wypunktowali wszystkie wady obecnej Barçy. Gra obrony w linii nie była idealna, co w przypadku tak wysokiego jej ustawienia musiało skończyć się golem jak ten Mbappe na 1:0. Marcus Rashford choć zaliczył asystę, wciąż dużo gorzej czytał grę, niż ma to w zwyczaju Raphinha. Z kolei Ferranowi zabrakło przede wszystkim skuteczności. Nadal daleki od najwyższej formy jest Koundé, który tym razem nie stanowił odpowiedniego wsparcia dla Lamine Yamala. Ten ostatni był dzisiaj natomiast cieniem samego siebie, unikając pojedynków i sprintów. Widać, że jeszcze w pełni nie uporał się z urazem. Hansi Flick musi coś wreszcie wymyślić, ponieważ kolejni rywale wykorzystują te same mankamenty w grze Barcelony.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze