Obroniony rzut karny Kyliana Mbappé, świetne interwencje w El Clásico i krok od kompromitacji w Brugii - Jan Szczęsny ocenił kilka kwestii związanych z jego bratem, Wojciechem, na łamach Sportowych Faktów.
Jan Szczęsny:
- o anulowanym golu w meczu z Club Brugge po faulu na Wojciechu: - Dla mnie była to sytuacja pół na pół. Gdyby sędzia nie odgwizdał faulu, wybroniłby się z tej decyzji. Mogę być tylko szczęśliwy, że postanowił anulować gola.
- o sytuacji, w której znalazł się jego brat: - Wszyscy wiemy, że Wojtek jest drugim bramkarzem. Brat był na to przygotowany od początku. Zmiana będzie zależała od tego, kiedy Joan García będzie w stu procentach gotowy do gry. Ja nic nie wiem. Z punktu widzenia trenera, myślę że obsada bramki jest na tyle ważna, że lepiej poczekać dwa tygodnie dłużej, niż dokonać zmiany tydzień za szybko.
- o tym, jak postrzegają jego brata w Barcelonie: - Odbiór Wojtka jest pozytywny: na mieście, w klubie, nawet przez zwykłych pracowników, ludzi z recepcji, z ochrony. To nie jest dla nich pan Wojciech, tylko Wojtek. Brat czuje się tam jak u siebie i tak jest też odbierany: jak swój. Wszyscy go tam lubią.
- o aktualnej roli w zespole: - Wiem, że Wojtek wolałby obserwować kolegów z ławki i ewentualnie, w razie potrzeby, pomagać. Dalej widzę w nim iskrę po każdej dobrej interwencji w meczu i cieszę się tym, bo lubię patrzeć, jak gra.
Więcej wypowiedzi Jana Szczęsnego znajdziecie na stronie Sportowych Faktów WP.
Komentarze (10)