W piątek, 7 listopada, o godzinie 18:00 w domu Handlowym Mysia 3 w Warszawie odbyła się premiera książki "Lewandowski. Prawdziwy" autorstwa publicysty sportowego i scenarzysty Sebastiana Staszewskiego. Na wydarzeniu obecni byli redaktorzy FCBarca.com: red. nacz. Michał Gajdek, red. Mateusz Doniec i prowadzący podcast Un Toc de La Rambla red. Rafał Kowalczyk.
W rozmowie z prowadzącym wydarzenie dziennikarzem Polsat Sport Bożydarem Iwanowem Sebastian Staszewski opowiedział o kulisach pracy nad książką, nad którą spędził niemal rok, pisząc codziennie po dwanaście godzin w jednej z restauracji Mateusza Gesslera, prywatnie fana PSG, który był jednym z zaproszonych gości. Autor odbył ponad 250 rozmów i stworzył ponad siedemset stron materiału, który – jak podkreślał – "nie jest ani laurką, ani paszkwilem, tylko próbą pokazania prawdziwego Lewego".
Sebastian Staszewski zdradził, że tylko trzy osoby odmówiły udziału w projekcie – Zbigniew Boniek, Kamil Glik i Michał Probierz. Wspomniał też o pierwszym spotkaniu z Lewandowskim po dziesięciu latach przerwy w kontakcie. "Pierwsze pytanie Roberta brzmiało: Kiedy wracasz?. Odpowiedziałem: Mam bilet w jedną stronę, jak źle pójdzie, to nawet dziś’. Połowy tej rozmowy Robert pewnie wolałby nie odbyć" – przyznał.
Podczas spotkania przytoczono też szereg historii związanych z "Lewym". Łukasz Wiśniowski opowiadał o sytuacji w samolocie, gdy stewardessa obudziła śpiącego piłkarza prosząc o autograf – Lewandowski odmówił, zirytowany przerwaniem snu. Staszewski dodał, że perfekcjonizm Lewego widać w każdym szczególe jego życia. Wspomniał również anegdotę o tym, jak podczas długiego porodu pierwszej córki anestezjolog poprosił zawodnika o podpis na fartuchu.
Jakub Rzeźniczak, który grał na początku kariery z Lewandowskim w Legii, wspominał: "Nie wiem, czy bym go w ogóle pamiętał z tamtego okresu, gdyby nie zrobił takiej kariery. Ważył 65 kilogramów i nic nie wskazywało, że zostanie kimś takim". Z kolei Jakub Kwiatkowski, były rzecznik prasowy reprezentacji, a obecnie dyrektor TVP Sport, przyznał, że tak często proszono go o autograf Lewego, iż sam nauczył się go składać.
Premiera na Mysiej 3 miała kameralny charakter, ale rozmowa była szczera i momentami bardzo osobista. "Lewandowski. Prawdziwy" to efekt pracy reportera, który postanowił pokazać lidera reprezentacji Polski z bliska – z jego sukcesami, słabościami i wszystkimi odcieniami pomiędzy.
Komentarze (6)