Przed meczem z Celtą dziennikarz Mundo Deportivo, Fernando Polo zwraca uwagę na autostradę, jaka tworzyła się na lewej stronie Barcelony w środowym starciu z Club Brugge. Niepressujący Marcus Rashford i słabo dysponowany Alejandro Balde mieli wpływ na słaby wynik zespołu.
Fernando Polo (Mundo Deportivo):
Mecz w Brugii, zakończony remisem 3:3 i niezliczoną liczbą okazji stworzonych przez belgijski zespół, obnażył nieumiejętność Barçy w dostosowywaniu się do pomysłu łapania rywali na spalonych, co od początku pracy w klubie stanowi dla Hansiego Flicka podstawę gry zespołu. Po obejrzeniu za mało zwartego ustawienia i nieskutecznego pressingu, niemiecki trener nie gryzł się w język przed wizytą na Balaídos: „W Brugii zabrakło ducha walki i oczekuję, że zobaczę go przeciwko Celcie”.
Choć Flick nie wskazał konkretnych winnych, w klubie panuje wyraźne zaniepokojenie tym, co działo się na lewej stronie w środowym spotkaniu na arenie europejskiej. Pierwszy gol stracony na Jan Breydel Stadium obnażył słabości Alejandro Balde, który nie upilnował Carlosa Forbsa, zostawiając mu mnóstwo miejsca, by skrzydłowy mógł wygrać pojedynek sprinterski i dograć piłkę Niccolò Tresoldiemu. Do tego dołożyła się również niewielka aktywność Rashforda w pressingu oraz jego brak powrotów do defensywy, przez co ani Balde, ani reszta drużyny nie mieli wystarczającego wsparcia.
Nieobecność Raphinhi przez ostatnie półtora miesiąca sezonu ma ogromny wpływ na całą strukturę zespołu. Do jego 34 goli z poprzednich rozgrywek dochodzi bowiem niezastąpiona intensywność. Brazylijczyk swoją energią potrafi zarażać resztę ofensywy, a jednocześnie stanowi naturalną barierę chroniącą grającą niżej strefę lewej strony Barcelony. Trzeba się mocno poprawić w tym aspekcie.
Komentarze (20)