Blaski i cienie Marcusa Rashforda - sinusoida Anglika między Raphinhą i Dembélé

Dariusz Maruszczak

20 listopada 2025, 12:33

25 komentarzy

Fot. Getty Images

Barcelona od ponad roku potrzebowała napastnika, który mógłby wzmocnić pole manewru w ataku drużyny Hansiego Flicka. Wybrańcem okazał się Marcus Rashford, nie tyle ze względu na preferencje dyrekcji sportowej, co przez ograniczone możliwości finansowe klubu. Anglik został jedynie wypożyczony, ale to nie przekreślało szansy na transfer definitywny dzięki umieszczeniu w umowie opcji wykupu. Wszystko zależy zatem od postawy boiskowej 28-latka, a ta miała blaski i cienie, związane z dobrymi statystykami, ale i problemami z decyzjnością oraz grą w obronie.

Skupmy się na pozytywach. Rashford, przy licznych kontuzjach w ataku, z marszu musiał wejść do podstawowego składu Barcelony. Tu nie było czasu na adaptację, dostosowanie do specyficznego stylu Blaugrany i Hansiego Flicka. Rashford od razu musiał coś „dostarczać”, biorąc pod uwagę osłabienia w kadrze. I rzeczywiście, trzeba przyznać, że na poziomie podstawowych liczb trudno mieć do Anglika specjalne zarzuty.

Bilans sześciu goli i dziewięciu asyst (wliczamy razem z Transfermarkt wywalczony rzut karny) w 16 występach daje Rashfordowi bezpośredni wpływ bramkowy co 75 minut. Jest bezapelacyjnym liderem klasyfikacji kanadyjskiej Barcelony. Ktoś może powiedzieć, że wykręcił taką pozycję dzięki nieobecności liderów ataku, ale utrzymywanie się w dobrym zdrowiu raczej jest zaletą niż wadą zawodnika. A przecież Rashford pod względem liczby minut spędzonych na murawie w tym sezonie (1134) ustępuje tylko Ericowi Garcíi (1211).

Zawsze mu coś wpadnie

Anglik przypomina trochę w tym konkretnym, specyficznym zakresie Raphinhę. To znaczy, Brazylijczyk w poprzednich sezonach, nawet gdy nie prezentował się okazale (w ostatniej kampanii rzadkie zjawisko, ale mimo wszystko występujące), to jednak potrafił dostarczyć statystyk. Niezależnie od tego, czy zagrał słabo, można było liczyć, że prędzej czy później strzeli gola lub zaliczy asystę. Po prostu zawsze mu coś w końcu siadło. Dzięki temu miał bezpośredni wpływ bramkowy co 77 i 84 minuty w poprzednich dwóch rozgrywkach. Podobnie jest z udziałem Rashforda, choć 28-latkowi oczywiście daleko do Raphinhi z poprzedniego roku, jeśli chodzi o regularność dobrej gry, wpływ na zespół w kreacji czy pracy dla drużyny w obronie. Brazylijczyk był jednak wśród kandydatów do Złotej Piłki, a od Anglika aż tak wysokiego poziomu nie oczekiwaliśmy.

Problemy w obronie

Płynnie możemy zatem przejść do negatywów. Bo gra Rashforda, mimo tych świetnych podstawowych statystyk, nie rozwiewa w pełni wątpliwości co do jego osoby. Czasem 28-latek wygląda nawet jak ciało obce w zespole, i tu pojawia się pytanie, czy wynika to z jego cech trwałych, czy z ogranicznego czasu spędzonego w Katalonii. Często Rashford próbuje grać swoją akcję, niezależnie od tego, czego potrzeba ekipie, czy koledzy nadciągają z akcją, co należałoby zrobić w danym momencie. Tą wątpliwą decyzyjnością trochę przypomina z kolei najgorszego Ousmane’a Dembélé z czasów występów w Barcelonie. Również dlatego, że nie potrafi ustabilizować swoich poczynań i świetne akcje przeplata gorszymi. Nie ma wątpliwości, że Rashford ma duże możliwości pozwalające mu na rozstrzygające zagrania, ale potrafi też niweczyć wysiłki partnerów błędnymi wyborami czy brakiem dokładności. To rozchwianie często może iść w dwie strony w stykowych spotkaniach.

Innym aspektem, w którym Rashford powinien się podciągnąć, jest gra w obronie. Tutaj różnica w porównaniu do kolegów jest bardzo duża. Anglik ma braki, jeśli chodzi o grę w pressingu i powroty pod własną bramkę. Przy tylu problemach Barcelony w grze defensywnej i jej schemacie gry, w którym brakuje twardo grających pomocników, stanowi to sporą trudność, jeśli zawodnik będący na skrzydle rzadko kiedy angażuje się w obronę. Jeśli ktoś ma pretensje do Lamine Yamala o brak determinacji w grze do tyłu, to niech spojrzy na statystyki Rashforda. Ba, nawet grający często na środku ataku Ferran Torres wygląda w nich często lepiej. Dla Raphinhi prezentujemy dane z poprzedniego sezonu, bo większą część obecnego stracił.

Statystyki z LaLigi za fbref.com Rashford Lamine Ferran Raphinha 24/25
Liczba pojedynków z dryblującym rywalem w obronie na 90 minut 0,34 1,29 0,39 1,24
Wygrane pojedynki w obronie na 90 minut 0,11 0,57 0,26 0,6
Skuteczność pojedynków w obronie 33,3% 44,4% 66,7% 48,7%
Wejścia w rywala na 90 minut 0,45 1,57 0,52 1,19
Wejścia w rywala w defensywnej tercji boiska na 90 minut 0,22 0,71 0,13 0,19
Wejście w rywala w ofensywnej tercji boiska na 90 minut 0 0,43 0,13 0,35
Przechwyty na 90 minut 0,11 0,43 0,39 0,35
Odzyskane piłki na 90 minut 2,13 3,71 2,34 2,98

Mimo bramek i asyst, za które należy Rashforda chwalić, jego gra często wiąże się z komplikacjami w samej strukturze zespołu. Można odnieść wrażenie, że profil Anglika czasem odbiega od tego, jak zbudowana została drużyna Flicka. A przecież kiepski pressing, obok zbyt ryzykownie ustawionej linii obrońców, śmiało można uznać za jeden z zasadniczych problemów obecnej Blaugrany. Nie sposób z tego równania wyjmować Rashforda. Również jego postawa może być wstępem do analizy przyczyn degradacji gry Barçy w destrukcji, tak uzależnionej od tego, co robi się z przodu. Poniżej analiza meczu z Club Brugge autorstwa Alberta Blayi. 

Nieprzewidywalność może iść w dwie strony

Z drugiej strony wspomniana nieprzewidywalność Rashforda stanowi jego istotę i tutaj znów widać pewne podobieństwa do Dembélé. Jest groźny, bo nie wiadomo, którą stroną zaatakuje, czy zdecyduje się na strzał, czy podanie. Jego decyzyjność może być kwestionowana, ale jednak należy do graczy potrafiących przełamywać zasieki obronne rywala. Inna sprawa, że niezbyt dobre czytanie gry utrudnia mu wyjście na pozycję i ta współpraca w ramach całego mechanizmu, wykraczająca poza finalne podanie, też może być kwestionowana.

Europejska czołówka

Mimo wszystko warto jeszcze przytoczyć pozytywne statystyki Rashforda, bo ten artykuł nie ma na celu jego szkalowania, tylko odnalezienia złotego środka między jego blaskami i cieniami. Bo uważam, że w jego przypadku trudno stanąć jednoznacznie po jednej ze stron. A przecież to właśnie Anglik ma najwięcej asyst w pięciu najsilniejszych ligach europejskich. Dane z fbref też pokazują, że Rashford ma duży wpływ na ofensywę Barcelony. W TOP5 lig europejskich zajmuje trzecie miejsce w liczbie oddanych strzałów, szóste w zakresie rajdów w pole karne, piąte pod względem udziału w akcjach zakończonych uderzeniem oraz ósme w takich, które zostały sfinalizowane bramką. W samej LaLidze jest też dziewiąty w kluczowych podaniach.

Kategoria Statystyka Miejsce w TOP5 lig
Asysty 6 1
Strzały celne 14 8
Rzuty rożne 48 2
Udział w akcjach z oddaniem strzału 60 5
Udział w akcjach bramkowych 8 8
Rajdy w pole karne 30 6
Odebrane progresywne podania 101 10

Problem efektywności

Z drugiej strony Rashford może osiągać tak świetne wyniki również dlatego, że gra bardzo dużo w ofensywnie grającym zespole. Ma więc wiele okazji do decydujących zagrań. I wielu też szans w trakcie gry nie wykorzystuje. W oczy rzuca się tylko 14 udanych dryblingów w LaLidze, co jest dalekie od czołówki. Dla przykładu oddany w lecie do Mallorki Jan Virgili, który rozegrał raptem 4 mecze w wyjściowym składzie, ma ich 20. W dodatku na dobrej skuteczności (52,6%), która mocno kuleje u Rashforda (29,2%). Idąc dalej, skrzydłowy Barcelony zdobywa też mniej terenu swoimi rajdami, a ponadto zalicza więcej złych przyjęć piłki i strat po kontakcie z rywalem. Tak więc ostatnie podania są pozytywną stroną Rashforda, ale dryblingi mogłyby być efektywniejsze.

Statystyka z LaLigi (fbref.com) Rashford Virgili
Udane dryblingi 14 20
Skuteczność dryblingów 29,2% 52,6%
Progresywny dystans przy rajdach na 90 minut 102,7 118
Rajdy w ostatnią tercję na 90 minut 2,02 2,2
Rajdy w pole karne na 90 minut 3,37 1,22
Złe przyjęcie piłki na 90 minut 2,7 2,44
Utrata kontroli nad piłką po wejściu rywala na 90 minut 1,35 1,22

Lepiej mogłoby też być przy wykańczaniu akcji samemu. A przynajmniej w LaLidze, bo w Lidze Mistrzów ma na koncie dwa razy więcej goli. W Primera División odsetek strzałów Rashforda, które okazały się celne, wynosi 35,9%. U Ferrana Torresa i Roberta Lewandowskiego ten wskaźnik wynosi 50%. Można oczywiście zwrócić uwagę, że obaj środkowi napastnicy częściej uderzają z bliższej odległości. A jednak o problemach Rashforda ze skutecznością świadczy to, że ma wyższy wskaźnik xG niż liczbę zdobytych bramek, więc wykorzystuje mniej szans niż rzeczywiście ich ma (-0,8). Ferran też jest na minusie (-0,4), a Lewy jest zdecydowanie najlepszy z tej trójki (+1,2).

Statystyka z LaLigi Rashford Ferran Lewandowski
Gole 2 5 7
Minuty na boisku 807 700 449
Strzały celne na 90 minut 1,57 1,82 2
Odsetek strzałów celnych 35,9% 50% 50%
Gole strzelone minus xG -0,8 -0,4 +1,2

Co ciekawe, w Lidze Mistrzów skuteczność Rashforda jest dużo wyższa (wskaźnik +3), mimo jeszcze gorszej efektowności strzałów celnych (29,4%). Tam też należy do czołowych snajperów rozgrywek (tylko czterech zawodników ma więcej trafień). Zdolność Anglika do zdobywania „ponadzakładanych bramek” w LaLidze może być ważnym wyznacznikiem jego sukcesu w katalońskim klubie, pewnego rodzaju gamechangerem, skoro na poziomie asyst już wygląda dobrze. Gdyby zbliżył skuteczność strzałów i dryblingów do poziomu z całej kariery (41% oraz 44-50%) byłby niewątpliwie dużo efektywniejszy i tym groźniejszy, jeżeli teraz potrafi mieć tak dobre statystyki w klasyfikacji kanadyjskiej oraz wyróżniać się wśród skrzydłowych Primera División.

Ocena bohatera jeszcze poczeka

Mimo różnych wątpliwości wobec Rashforda 30 milionów euro na poziomie samego wydatku nie wydaje się dużą kwotą. Trudno znaleźć na rynku piłkarza dostarczającego takich wyników za mniejszą sumę. Barcelona nie może sobie pozwolić na uszczuplenie formacji ataku, a Rashford może w przyszłości świetnie pasować do roli rotacyjnego gracza w ofensywie, który w razie czego może wejść na pozycję "9". Sprowadzenie takiego zawodnika na zasadzie wypożyczenia już teraz można uznać za dobry ruch, a Anglik niewątpliwie miał wpływ na wygrywanie meczów przez Barçę.

Z drugiej strony sytuacja finansowa klubu nadal jest trudna. Może być tak, że Blaugrany zwyczajnie nie będzie stać na Rashforda. A co jeśli klub stanie przed wyborem – Rashford lub środkowy obrońca? Czy Barça może wydawać 30 milionów na, było nie było, jednak rezerwowego po powrocie Raphinhi, w warunkach ciągłego kryzysu budżetowego? Na szczęście decyzji nie trzeba podejmować już teraz, dlatego z uwagą będziemy przyglądać się grze Rashforda, który z jednej strony może lepiej zaadaptować się do drużyny, ale z drugiej ma określoną charakterystykę i w wieku 28-latek może być mu trudno zniwelować swoje wady. Zobaczymy, czy Anglik złapie drugi oddech w swojej karierze w dalszej części sezonu i zbliży się do swoich najlepszych notowań.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (25)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze