Dwa dni temu prezes Realu Madryt Florentino Pérez podczas zgromadzenia socios klubu ze stolicy skarżył się między innymi w kwestiach sędziowskich. Dziś Królewscy nie pojawili się na spotkaniu w sprawie reformy arbitrażu.
Stało się to mimo że Real Madryt jest klubem zaproszonym do tej komisji, w skład której wchodzą Sevilla, Racing, Granada i Albacete. Nieobecność dyrektora generalnego Los Blancos José Angela Sáncheza nastąpiła zaledwie dwa dni po wystąpieniu Florentino Péreza.
– Wszyscy wiedzą, co się stało, ale tylko Real Madryt stawił się jako strona w sprawie. Nie jest normalne, że czterech prezydentów Barcelony utrzymywało system, w którym płaci się wiceprezesowi sędziów. Sprawa Negreiry powinna wywołać zmianę w instytucjach. Doszło jedynie do zmian kosmetycznych, by ją zatuszować. Nowy prezes arbitrów Fran Soto poprosił, by zamknąć temat i zapomnieć o sprawie Negreiry, ale kto ma o tym zapomnieć? To pozostanie na zawsze – mówił prezes Realu Madryt o "sprawie Negreiry".
Jak podaje Ramón Fuentes (Mundo Deportivo), podczas wspominanego spotkania, w którym nie uczestniczył Real Madryt, podkreślono dialog między wszystkimi stronami, a także inicjatywy podjęte w ostatnich miesiącach, takie jak „film podsumowujący” każdej kolejki lub kroki podejmowane w celu wyeliminowania terytorialności w wyznaczaniu sędziów. Najlepszym przykładem jest niedzielny mecz derbowy pomiędzy Sevillą a Betisem, który poprowadzi andaluzyjski sędzia José Luis Munuera Montero.
Podobna sytuacja miała miejsce w lutym tego roku, gdy Real Madryt nie pojawił się na spotkaniu z arbitrami zorganizowanym przez RFEF, na którym przedstawiciele klubów LaLigi żądali tego, by ukarać Real Madryt za wywieranie presji i oskarżanie arbitrów o działanie na niekorzyść stołecznego klubu.
Komentarze (10)