Hansi Flick tłumaczy swój smutek po meczu z Alavés

Mateusz Doniec

1 grudnia 2025, 13:19

YT

28 komentarzy

Fot. Getty Images

Hansi Flick odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed wtorkowym meczem z Atlético Madryt na Spotify Camp Nou. Trener został zapytany m.in. o swoje zachowanie na ławce po meczu z Alavés, a także o stan Ronalda Araujo, Raphinhi i Pedriego.

[Marc Brau, FC Barcelona] Chciałbym, żebyś ocenił fakt, że przystępujecie jako liderzy do jutrzejszego meczu, a także fakt gry przeciwko Atlético Madryt, które też jest w świetnym momencie - sześć zwycięstw z rzędu - w wielkim meczu na Camp Nou. Czego oczekujesz po jutrzejszym spotkaniu?

Hansi Flick: Gramy przeciwko fantastycznej drużynie, pełnej jakości. A Cholo dla mnie to także jeden z najlepszych trenerów. To będzie trudny mecz, ale tak to już jest. Jesteśmy teraz na szczycie tabeli i właśnie tego chcemy, ale to jeszcze nie koniec sezonu. Na końcu sezonu dużo lepiej jest być na pierwszym miejscu. Dlatego musimy ciężko pracować, wszyscy. Gdy spojrzysz na tabelę, widać tam wiele naprawdę dobrych, fantastycznych zespołów, gotowych dać z siebie wszystko, by osiągać dobre wyniki. My jesteśmy w dobrym momencie. Jestem naprawdę zadowolony - zawodnicy wracają i może uda nam się podnieść poziom. To jest najważniejsze.

[Roger Posada, Catalunya Radio] Mówiłeś, że zespół może podnieść poziom. Czego według ciebie brakuje drużynie, żebyśmy zobaczyli to, co ty chcesz widzieć od tego zespołu?

Myślę, że - jak już powiedziałem po ostatnim meczu - popełniamy za dużo błędów. Zwykle mamy jakość, by bardziej kontrolować grę... tego mi brakuje w ostatnich meczach. Musimy podnieść ten poziom, bo jesteśmy do tego zdolni, mamy ku temu jakość i to chcę zobaczyć.

[Marta Ramon, RAC1] Po meczu z Alavés widzieliśmy cię trochę przygnębionego, gdy rozmawiałeś z Raphinhą. Poza tym, że chciałabym zapytać, jak się masz, chciałabym też wiedzieć, jaki przekaz skierowałeś do szatni przed starciem z Atlético Madryt, biorąc pod uwagę, że w tym sezonie nie wygraliście z tak zwanymi dużymi drużynami - Paris Saint-Germain, Realem Madryt czy Chelsea. Jaki jest więc ten przekaz do szatni i czy wymagacie od zawodników zrobienia kroku naprzód?

Myślę, że dobrze byłoby wygrać po raz pierwszy taki wielki mecz -  z Atlético. Pytałaś też o tę sytuację po meczu z Alavés... Okej... to dość zabawne. Nie jestem pewien, kto zaczął to tak opisywać. Byłem rozczarowany, jak już wcześniej mówiłem, ponieważ mieliśmy zbyt wiele strat piłki. Ale muszę też powiedzieć, że na ławce dostaliśmy dwie czerwone kartki. Więc to też pokazuje, że cały czas muszę się rozglądać i mówić chłopakom: zachowajcie spokój, okej? A kiedy strzeliliśmy trzeciego gola, Marcus [Sorg] dostał czerwoną kartkę i dużo z nim dyskutowałem. Tak to wyglądało, a wiecie, Marcus jest moim przyjacielem. To najważniejsza osoba, jaką mam tutaj w tej pracy, część mojej rodziny. Ta dyskusja też siedziała mi z tyłu głowy, wiesz? I pomyślałem: okej, jeśli wejdę do środka, może coś rozwalę. Lepiej zostać na zewnątrz, pooddychać trochę świeżym powietrzem. I tak właśnie zrobiłem. Może była to zła decyzja, ale podjąłem ją w ten sposób. I nic więcej za tym nie stoi. Jestem naprawdę wystarczająco silny na wszystko - na to, co przyniesie sezon i co przyniesie klub. Jestem tu, znam całą sytuację klubu, wiem, jak to wygląda, okej? I jestem naprawdę szczęśliwy, że tu jestem. Oczywiście normalne jest, że w meczu takim jak ten wyobrażasz sobie, że może potoczy się trochę inaczej, nie będzie aż tak napięty do samego końca. To też wpływa na człowieka, bo zużywasz mnóstwo energii w każdym meczu - w każdym - i tak właśnie wygląda praca trenera. Ale na końcu, po meczu, kiedy jestem w domu, odpoczywam i zaczynamy przygotowania do następnego spotkania. I to wszystko, co mogę powiedzieć - nie jest tak, że za dużo o tym rozmyślam. Jestem naprawdę zadowolony z mojego zespołu. Spisują się dobrze. Wiem, że nie jesteśmy na topowym poziomie jak w poprzednim sezonie - jasne, każdy chciałby grać na tamtym poziomie - ale mamy potencjał. Musimy podnieść swój poziom, i to właśnie chcemy robić. Nad tym pracujemy.

[Santi Ovalle, SER Catalunya] Pedri, nie pytam cię, czy jutro wyjdzie w pierwszym składzie, ale czy Pedri - pod względem fizycznym - jest gotowy, by być w wyjściowej jedenastce? Jest przygotowany?

Tak, może być tak, że zacznie mecz.

[Josep Capel, Radio Nacional] Chciałbym porozmawiać o innym nazwisku, czyli o Araújo. Nie trenował przez ostatnie trzy dni, dziś pojawił się w ośrodku treningowym, ale nie trenował. Czy jest gotowy, aby móc jutro zagrać, czy nie? I jeśli chodzi również o Raphinhę, chciałbym wiedzieć, czy jest już przygotowany do rozegrania całego meczu.

Zobaczymy jutro. Dziś zadbaliśmy o Raphinhę, dlatego zrobił tylko rondo, a potem zakończył zajęcia. To kolejny krok, ale musimy podchodzić do niego ostrożnie. Mam zaufanie, że może zagrać 90 minut, to nie jest problem, ale zobaczymy, co się wydarzy. Jeśli chodzi o Ronalda - Ronald w tym momencie nie jest gotowy, to prywatna sprawa i nie chcę mówić nic więcej. Proszę również to uszanować. Myślę, że to wszystko, co mogę i chcę powiedzieć.

[Helena Condis. COPE] Jutro duży mecz, pojedynek z bezpośrednim rywalem o ligę, który zobaczymy na Spotify Camp Nou. Atlético prawdopodobnie przyjeżdża w swoim najlepszym momencie, z perfekcyjnym listopadem. Ostatnio widzieliśmy, że zwracałeś się też trochę w kierunku trybun, bo kibice na Spotify Camp Nou domagają się stworzenia sektora dopingu. Czy brakuje ci trochę większego wsparcia ze strony publiczności, zwłaszcza w kontekście jutrzejszego meczu?

Jestem zadowolony z kibiców, naprawdę zadowolony z kibiców. Nie powiedziałem, że czegoś mi brakuje, nie. Taka jest sytuacja i myślę też, że to przechodzi z boiska na trybuny, a oni dokładnie wiedzą, kiedy muszą nas wspierać i jestem naprawdę zadowolony z tej interakcji.

[Alejandro Segura, Radio MARCA] Widzieliśmy już, że Marc-André ter Stegen trenował z grupą. Czy możesz trochę wyjaśnić, jak przebiega jego powrót, kiedy może być do dyspozycji i jak będzie wyglądał ten proces, który zastosujesz wobec ter Stegena? Bo jest Joan García, jest Tek, więc jak będzie wyglądał ten proces, kiedy on wróci?

Nie, teraz nie jest odpowiedni moment, żeby o tym mówić. To proces. Teraz zaczyna z nami trenować, ale w tej chwili nie jest gotowy do gry. To musi być kolejny krok. Myślę, że jest teraz w dobrym momencie - dla niego to także bardzo dobre, by przejść do następnego etapu, również z drużyną. I jesteśmy z tego zadowoleni.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Zespół jest liderem, mimo że nie był jeszcze na poziomie z poprzedniego sezonu, ale grał już na boisku Realu Madryt. Czy czujesz, że drugi sezon wiąże się z większą presją i większymi wymaganiami? Czy odczuwasz większą presję, by wygrywać z tym zespołem w tym sezonie?

To taka sama presja jak w poprzednim sezonie, tak po prostu jest. Mówiliśmy też na początku sezonu, że ten może być trudniejszy, bo to nie jest łatwe - każdy chce z nami wygrać, każdy chce pokonać mistrza. O to w tym chodzi. Ale masz rację, jesteśmy na czele tabeli, choć w tej chwili nie prezentujemy naszego najlepszego poziomu. Musimy przejść kolejne etapy, by grać w piłkę na takim poziomie, na jaki nas stać.

[Laura Brugues, TV3] Dziś rozmawialiśmy z wieloma culés, którzy byli bardzo zadowoleni z wczorajszego remisu Realu Madryt, choć mocno się nacierpieli. Nie wiem, czy pan oglądał ten mecz, czy też pan się denerwował, czy jest pan zadowolony... Co pan robił?

Nie oglądałem. Po prostu dostaję parę wiadomości... i wtedy wiem, że coś się dzieje, wychodzę z łóżka i oglądam powtórkę, tylko to widziałem. Interesuje mnie tylko mój zespół. On jest najważniejszy. Tylko kolejny mecz, kolejny mecz i kolejny mecz. Mój zespół i nic więcej.

[Didac Peyret, Sport] Chciałem zapytać o Joana Garcíę. Przypuszczam, że znałeś go z poprzedniego sezonu, śledziliście go. Chcę zapytać, teraz kiedy trenujesz go każdego dnia, co może wcześniej nie było ci aż tak znane i co zaskoczyło cię najbardziej? I czy to bramkarz o największym potencjale spośród wszystkich, których kiedykolwiek trenowałeś?

To nie jest łatwe pytanie, bo byłem trenerem Manuela Neuera, a także trenerem Marca - teraz i wcześniej. Obydwaj są fantastycznymi bramkarzami. Myślę, że w przypadku Joana jest tak, że przyszłość przemawia na jego korzyść. Od pierwszego dnia widać jego potencjał. Pokazuje go na każdym treningu, pokazuje go także w meczach. Ma ogromną jakość jako bramkarz - w grze nogami, w grze piłką. Jest bardzo dynamiczny, bardzo szybki. Myślę, że klub podjął właściwą decyzję, kupując go, bo daje to zabezpieczenie na kolejne lata. To bardzo ważne.

[Javier Gascón, Mundo Deportivo] Dwa mecze z Atlético z poprzedniego sezonu były bardzo otwarte - jeden zakończył się smutno, drugi szczęśliwie. Czy jutro spodziewasz się podobnego spotkania, czy też istnieje ryzyko, że przeciwko Atlético mecze są aż tak otwarte?

Musimy zagrać na naszym najwyższym poziomie przeciwko tej drużynie. Jak powiedziałem wcześniej, to jeden z najlepszych zespołów w Europie, z ogromną jakością. Latem dodatkowo ją wzmocnili na rynku transferowym. To naprawdę fantastyczna drużyna. Lubię patrzeć, jak grają w ataku - są w tym naprawdę dobrzy. To będzie trudne spotkanie, ale my także mamy jakość i jutro musimy ją pokazać.

[Marc Nuñéz, Chiringuito] Mówił pan już kilka razy, że zespół musi się poprawić, że trzeba podnieść poziom. Chciałem zapytać, czy ta poprawa dotyczy bardziej sfery mentalnej, fizycznej czy taktycznej - jeśli mógłby pan to trochę wyjaśnić - i czy w tym sensie ważne jest również pod względem psychicznym to, że odzyskaliście prowadzenie w tabeli.

Zawsze ważne jest, żeby być liderem, ale kiedy spojrzysz na nasz sezon do tej pory, mieliśmy mnóstwo kontuzji, wracamy do zdrowia, a mimo to nigdy nie szukaliśmy w tym wymówek - po prostu idziemy dalej i staramy się tym zarządzać, a mimo wszystko jesteśmy na szczycie tabeli. To pozytywne. Potrzebowaliśmy też więcej minut wspólnie jako zespół, może w ustawieniu z podstawową jedenastką, tak jak to było w poprzednim sezonie. Druga część tamtej kampanii była właściwym przykładem - wiesz, kiedy spojrzeć na to, Pedri gra, Frenkie gra, a także linia obrony, która normalnie była dość stała w wielu meczach. W tym sezonie wygląda to trochę inaczej i musimy sobie z tym radzić. Nie szukamy wymówek, po prostu chcemy dawać z siebie wszystko, także przez kolejne trzy tygodnie. Naszym celem jest wygrać ten mecz, wielki mecz, bo to bardzo ważne, ale zobaczymy, co wydarzy się jutro.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (28)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze