Na niedługiej konferencji prasowej z okazji prezentacji koszulki we współpracy z fundacją katalońskiej telewizji TV3 Joan Laporta wypowiedział się m.in. o Hansim Flicku i jego rozgoryczeniu po meczu z Deportivo Alavés oraz o kwestiach kibicowskich.
Joan Laporta przyznał, że zjadł wczoraj śniadanie z Hansim Flickiem w centrum treningowym Barcelony. Prezydent klubu potwierdził, że przyczyną przygnębienia Niemca po meczu z Alavés były wykluczenia członków jego sztabu:
- Hansi Flick jest bardzo wymagającą osobą, a do tego bardzo rygorystyczną w swojej pracy. Traktuje swoje obowiązki bardzo poważnie, dlatego jest mu przykro, gdy takie rzeczy [czerwone kartki, przyp. red.] spotykają ludzi z jego sztabu. Ale widzę, że i tak jest szczęśliwy i podekscytowany sezonem oraz pozycją lidera.
Przedmiotem dyskusji były ostatnio również okrzyki kibiców domagające się otwarcia trybuny prowadzącej doping na Camp Nou. Laporta zaznaczył, że klub wciąż nie dostał na to licencji. Wkrótce ma zostać również zorganizowana konferencja prasowa dot. zamieszania z biletami przed meczem z Alavés:
- W związku z problemami technicznymi rozpoczęliśmy szczegółowy audyt, aby wyjaśnić, co się stało i znaleźć przyczyny. Chcemy sprawić, by to się więcej nie powtórzyło. Pracujemy z dostawcami technologii najwyższej klasy i o międzynarodowej renomie. W tym kontekście zażądaliśmy od nich przedstawienia pełnych informacji i wzięcia odpowiedzialności, aby dali nam gwarancje niezawodności. Kończymy dochodzenie. To była bardzo niespotykana sytuacja, a przyczyny nie są jeszcze ustalone. Nie przestaliśmy pracować ani w niedzielę, ani w ten poniedziałek i jeszcze dziś poznamy powody zaistniałej sytuacji.
Prezydent Barçy wykorzystał również okazję, żeby apelować do kibiców o wypełnienie Spotify Camp Nou podczas meczu z Atlético:
- Potrzebujemy jak największej frekwencji... Żeby kibice dopingowali nasz zespół z całych sił. Jesteśmy teraz liderami, ale punkty w meczu z Atlético są kluczowe, by utrzymać prowadzenie w lidze.
Komentarze (3)