Paris Saint-Germain zapisał się w historii futbolu, dołączając do wąskiego grona klubów, które zdobyły sextet. Sezon 2024/25 paryżanie zamknęli kompletem sześciu trofeów, potwierdzając swoją absolutną dominację na wszystkich frontach.
Ostatnim brakującym elementem była wygrana w Pucharze Interkontynentalnym, gdzie PSG pokonało Flamengo 3:2 w finale, przypieczętowując historyczny sezon. Zespół prowadzony przez Luisa Enrique wcześniej sięgnął po mistrzostwo Francji, Puchar Francji, Trophée des Champions, Ligę Mistrzów oraz Superpuchar Europy. Dodajmy, że PSG otarło się przecież o pierwszy w historii septet, lecz w finale Klubowych Mistrzostw Świata przegrało z Cheslea.
Dla hiszpańskiego szkoleniowca to kolejny wielki rozdział w karierze i jednocześnie wejście do bardzo wąskiego, niemal zamkniętego klubu trenerów-zwycięzców sextetu.
Pierwsza była FC Barcelona w 2009 roku. Drużyna Pepa Guardioli wygrała wszystko, co było do wygrania: LaLigę, Puchar Króla, Superpuchar Hiszpanii, Ligę Mistrzów, Superpuchar Europy i Klubowe Mistrzostwa Świata. Ten sezon do dziś pozostaje punktem odniesienia w historii klubu i jednym z fundamentów współczesnej tożsamości Blaugrany.
Drugim przypadkiem był Bayern Monachium w 2020 roku, prowadzony przez Hansiego Flicka. Niemcy powtórzyli wyczyn Barçy, kompletując sześć trofeów w jednym cyklu. Co istotne z perspektywy Barcelony, wszyscy trzej trenerzy, którzy w historii sięgnęli po sextet - Guardiola, Flick i Luis Enrique - pracowali lub pracują w FC Barcelonie.
Komentarze (15)