Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pojedynku o Superpuchar Hiszpanii przeciwko Realowi Madryt zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Superpuchar, Raphinha i Frenkie… do czasu
Obraz z meczów półfinałowych stawiał w roli faworyta Barcelonę, zwłaszcza że Real musiał radzić sobie z wieloma brakami w tym nieobecnością Mbappe. Tymczasem sam mecz był wyjątkowo wyrównany pod względem okazji bramkowych. Real był bardzo trudnym przeciwnikiem, z nisko ustawionym pięcioosobowym blokiem obronnym. Ostatecznie udało się zwyciężyć i zdobyć pierwszy tytuł w sezonie. Hansi Flick po raz drugi pokonał Real Madryt w finale, co jest wielkim osiągnięciem. Wszystko za sprawą znów zjawiskowego Raphinhi. Brazylijczyk nie tylko zdobył dwie bramki, ale też harował w pressingu i defensywie. Znakomity mecz rozgrywał także Frenkie de Jong, który poza typową dla siebie znakomitą skutecznością podań, tym razem pokazał odpowiednią waleczność i intensywność. Niestety tylko do czasu. W samej końcówce obejrzał czerwoną kartkę za tyleż niebezpieczny co głupi wślizg.
Na brawa zasłużył także Robert Lewandowski, który fenomenalną podcinką przechytrzył Courtois, wykorzystując tym samym świetnie podanie prostopadłe Pedriego.
Najgorsze: dziurawa defensywa i nierówny Munuera Montero
Nisko ustawiony Real Madryt opierał swoją siłę ofensywną na lewym skrzydle, na którym ustawieni byli Rodrygo oraz Vinícius wspierani przez Carrerasa. Trzeba przyznać, że obrona Barcelony miała z nimi ogromne problemy. Gol Viníciusa to tylko jeden z wielu przykładów rozpadu defensywy ekipy Hansiego Flicka. Cubarsí i Koundé popełnili wiele błędów, czego efektem były znakomite okazje między innymi Gonzalo Garcíi, Viníciusa czy Rodrygo. Na szczęście Realowi zabrakło skuteczności.
Na osobny akapit zasłużył José Luis Munuera Montero. Nie dawał on żółtych kartek między innymi za faule Carrerasa, nie zauważył faulu na Ericu Garcíi poprzedzającym rzut rożny, po którym padła bramka na 2:2, a w drugiej połowie mógł wyrzucić z boiska Asencio, który ostro faulował Pedriego. Do decyzji o ukaraniu czerwoną kartką Frenkiego nie można mieć już żadnych zastrzeżeń, a wręcz wypada ją pochwalić. Szkoda tylko, że w całym meczu nie był tak konsekwentny.
Komentarze (39)