Deco: Z João Cancelo mamy pokryte wszystkie pozycje

Dariusz Maruszczak

13 stycznia 2026, 10:37

Cadena SER, RAC1

17 komentarzy

Fot. Getty Images

Deco udzielił wczoraj wywiadów rozgłośniom Cadena SER i RAC1. Dyrektor sportowy Barcelony był pytany o kwestię szpaleru, zwolnienie Xabiego Alonso czy przyszłość Hansiego Flicka. Odniósł się też do roli w zespole takich piłkarzy jak Raphinha czy Joan García, a także posunięć transferowych związanych z Markiem-Andre ter Stegenem oraz João Cancelo.

Odejście Xabiego Alonso: „Real Madryt to klub z ogromnym szumem medialnym, podobnie jak Barça, to bardzo skomplikowane sytuacje. Praca Xabiego Alonso była w początkowym stadium, był tam krótko, ale po porażce z największym rywalem wszystko staje się trudniejsze. Nie mogę powiedzieć nic więcej, bo nie żyję tam na co dzień”.

„Skupiamy się na sobie. Nie analizujemy tego, co dzieje się w innych klubach, ale presja w Barçy i Realu zawsze jest trudna i gdy nie ma wyników, trenerzy są pierwszymi dotkniętymi. To trochę zaskakuje, bo minęło niewiele czasu. Przegrał Superpuchar, ale w lidze traci cztery punkty i dobrze radzi sobie w Lidze Mistrzów. Wolę jednak nie komentować z zewnątrz, bo nie wiem, jak wygląda codzienność. To nie nasze sprawy. Gdy pytacie mnie o Hansiego, odczucia mówiły więcej niż liczby. Z nim wiedzieliśmy, że wróci dobry moment”.

Álvaro Arbeloa: „Rozumiem, że Real jest bardzo istotny, ale my skupiamy się swoich sprawach. Nie wiem, czy Arbeloa jest dobrym trenerem. Nie znam go. Nie wiem, czy to rozwiązanie definitywne i nie chcę za bardzo rozwodzić się nad tematem Realu”.

Brak szpaleru ze strony Realu: „Nie skupiam się na tym za bardzo. Z punktu widzenia sportowego zawsze możemy komentować i uważać, że muszą być szpalery, to normalne, co próbował powiedzieć prezydent, ale gdy się przegrywa, nie jest się w najlepszym momencie na pewne rzeczy. Trzeba podejmować decyzje, być może pochopne, ale kiedy nie wygrywasz, nie jesteś w najlepszym stanie”.

Zerwane relacje: „Prezydent wie lepiej ode mnie, jakie relacje łączą go z Realem. My ograniczamy się do codziennej pracy z zawodnikami i trenerem, a kwestie instytucjonalne należą do prezydenta. Wyobrażam sobie, że po intensywnych deklaracjach w trudnych i publicznych sprawach pojawił się chłód. To dwa kluby o ogromnym wymiarze, które wzajemnie się potrzebują, ale wtedy zawsze jest większe napięcie”.

Finał Superpucharu: „Mówimy o Realu, wielkim zespole, zawsze groźnym. Zarówno w kontratakach, jak i przy rzutach rożnych oraz wolnych. Mają wysokich zawodników, dobrze grających przy stałych fragmentach, a w przejściach z obrony do ataku z Viníciusem i Mbappé wiemy, że to bardzo trudne do powstrzymania. Trzeba być bardzo uważnym, bo mają piłkarzy zdolnych rozstrzygać mecze. Wynik 2:2 nas zranił, ale w drugiej połowie Real wyszedł wyżej. My dominowaliśmy, ale Real też miał swoje momenty. To mecz rozstrzygany w detalach i nie uważam, żeby Real rozegrał wielkie spotkanie”.

Raphinha: „Wraca po kontuzji do swojego najlepszego poziomu. Jest dla nas bardzo ważny, kluczowy w tym zespole. Zaraża energią jak mało który piłkarz, jakich widziałem. Ciągnie drużynę, pracuje, pressuje i strzela gole”.

„Barça jest trudna i każdy zawodnik ma swój czas na adaptację. Pierwszy etap był dobry, za Xaviego wnosił wiele, ale od przyjścia Hansiego stał się jeszcze ważniejszy, z charakterem i autonomią. Nie tylko gra dobrze. Jest liderem zespołu. Cieszę się, bo to bardzo ważny piłkarz dla klubu. Buduje swoją drogę i dla nas jest kluczowy”.

Możliwe odejście Raphinhi: „Od dwóch lat mówimy to samo: ten zespół ma się poprawiać, a nie pogarszać. Jeśli tracisz zawodników takich jak on, Pedri czy Gavi, tracisz jakość. Zawsze widzieliśmy tę jakość i margines do poprawy. Na to postawił klub. Nie mamy interesu w sprzedawaniu piłkarzy, tylko w ulepszaniu zespołu. Zależy to bardziej od woli zawodników niż klubu, a on zawsze chciał odnieść tu sukces, a nie odejść”.

Joan García: „Sprowadziliśmy go, bo chcieliśmy bramkarza na teraz i na przyszłość, zwłaszcza po kontuzjach Ter Stegena. Ale zaskakuje jego spokój. To, jak podszedł do meczu z Espanyolem. Jak zachowuje się jako osoba i zawodnik, widzieliśmy to od jego przybycia tutaj. Bardzo dobrze wszedł do szatni i jest lubiany. Jego adaptacja była bardzo szybka i jesteśmy zadowoleni”.

Wychowankowie: „Dają się zauważyć. Czasem nie masz tylu dobrych pokoleń, ale teraz cieszymy się bardzo dobrym. Nie są w pierwszym zespole dlatego, że są z La Masii, tylko dlatego, że są dobrzy. Jeśli nie, trzeba udawać się na rynek. Cantera jest kluczowa dla klubu, to DNA Barçy: zawodnicy, którzy chcą tu odnieść sukces”.

Przedłużenie kontraktu Hansiego Flicka: „Poza tym, że jest świetnym trenerem i świetnym człowiekiem, grupa potrzebowała zmiany w zarządzaniu. Kogoś z wrażliwością do prowadzenia szatni, co nie jest łatwe, z weteranami i młodymi, którzy chcą odnieść sukces. Hansi rozumie to doskonale. Ma jeszcze rok kontraktu, ale teraz trzeba skupić się na tym, co ważne. Za wcześnie na rozmowy o przyszłości. Mówiło się o większej liczbie lat, ale on wolał iść krok po kroku”.

„Możemy być spokojni. Trener dobrze się tu czuje. Zwycięstwa dają wyjątkowe odczucia i on się tym obecnie cieszy. Ma jeszcze rok kontraktu, ale teraz nie musimy o tym myśleć. Czeka nas trudny mecz w Santanderze i skupiamy się na powrocie do finału Pucharu”.

Lamine i przebieg jego pubalgii: „Jest dobrze, poprawia się stopniowo. Rozwija się. Nie jest jeszcze w stu procentach, bo wraca po kontuzji, ale już wraca do treningów i odzyskuje swój najlepszy poziom”.

Ter Stegen i jego możliwe odejście: „Na razie nie ma nic, by odszedł. Jesteśmy zadowoleni z Marca. Najważniejsze było, żeby wrócił po kontuzji, zagrał już mecz Pucharu i jest do dyspozycji trenera. Od tego momentu, jeśli któryś zawodnik nie czuje się komfortowo, bo potrzebuje grać, wysłuchamy go i spróbujemy pomóc”.

„Marc ma z nami kontrakt i na niego liczymy. Na razie nie ma nic. Jeśli poprosi o odejście, bo potrzebuje minut, porozmawiamy. Girona? Jeśli jest zainteresowana, musi porozmawiać z piłkarzem i z nami”.

Ronald Araujo: „Nie mamy co do niego wątpliwości. Myśleliśmy o ściągnięciu Cancelo latem i wtedy też liczyliśmy na Araujo. Cieszy nas wsparcie drużyny dla niego. Odzyskanie Ronalda to dla nas zimowe wzmocnienie i ogromna radość. Widzieć go podnoszącego trofeum to dowód, jak funkcjonuje szatnia. Tytuły zdobywa się, kiedy jest odpowiedni poziom zaangażowania i dobra atmosfera. Mamy nadzieję, że będzie to trwało wiele lat”.

Leo Messi w nazwie nowego Camp Nou: „Leo jest dla mnie najlepszym piłkarzem w historii Barçy. Messi, Johan Cruyff, Kubala, Xavi… Hołdy zwykle oddaje się, gdy kogoś już nie ma. Zawsze będzie nazwiskiem związanym z klubem, ale to bardziej złożony temat do podjęcia decyzji”.

Plan Realu na finał: „Spodziewałem się takiego planu, patrząc na zawodników, którymi dysponowali, i na sposób, w jaki zagrali przeciwko Atlético. To zawsze był zespół stawiający na tranzycje”.

Zwolnienie Xabiego Alonso jest pozytywne dla Barçy?: „Nie myślimy o tym. Musimy skupić się na sobie. Nic nie sądzę o tym, czy to lepsze czy gorsze dla Barcelony. To temat Realu, a my koncentrujemy się na swojej pracy”.

João Cancelo: „W zależności od tego, co mogliśmy zrobić na rynku, pomysł był taki, żeby go zatrzymać, ale finalnie odszedł. Daje nam więcej opcji, może grać na obu bokach, jako skrzydłowy, a nawet w środku pola. Z João nie będziemy już potrzebować Erica na boku obrony. Mając Gerarda Martína i João, jesteśmy pokryci na wszystkich pozycjach. Nie miało sensu sprowadzać kogoś zimą, jeśli nie podnosiłby jakości kadry. Nie chodzi o to, żeby szukać dla samego szukania. Poza tym zna klub i kolegów. Zostawił w szatni przyjaźnie. Czy zagra w Santander? Nie sądzę. Przychodzi z ligi, w której nie grał, trzeba wejść w temat przygotowania fizycznego”.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (17)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze