Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku z Racingiem Santander w 1/8 Pucharu Króla zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: nie było kompromitacji, był Joan García
Hansi Flick postawił na dość mocną jedenastkę, najwięcej zmieniając w środku pola, gdzie zagrali Olmo, Casadó oraz Bernal. Efekt był daleki od oczekiwanego, ponieważ w rozegraniu wyraźnie brakowało tempa. Na szczęście obejrzeliśmy jedno perfekcyjne podanie prostopadłe wprowadzonego w drugiej połowie Fermína oraz świetne wykończenie Ferrana i ćwierćfinał był o krok. Nie było jednak pójścia za ciosem i szybkiej drugiej bramki. Nie było też spokojnego rozgrywania do ostatniego gwizdka. Ostatecznie podopieczni Hansiego Flicka wywalczyli awans bez konieczności rozgrywania dogrywki, co byłoby już kompromitacją. Duża w tym zasługa Joana Garcíi, który wygrał pojedynek sam na sam w doliczonym czasie gry. Chwilę później do siatki trafił jeszcze Lamine Yamal po podaniu Raphinhi, ale była to już akcja zamykająca spotkanie.
Najgorsze: nerwy do samego końca
Barcelona wyszła na prowadzenie, ale nie potrafiła dołożyć drugiej i uspokoić spotkania. Tymczasem Racing po zmianach potrafił zagrozić – dwukrotnie udało się nawet trafić do siatki, jednak w obu przypadkach był spalony. Para stoperów Cubarsí - Gerard Martín znów była elektryczna, a kontrataki gospodarzy podnosiły ciśnienie. Kto wie, czy nie przyszłoby rozgrywać dogrywki, gdyby nie świetna interwencja Joana Garcíi.
Komentarze (14)