Jakie były najlepsze i najgorsze aspekt wyjazdowego pojedynku w Lidze Mistrzów ze Slavią Praga zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Eric i Fermín nie zawodzą, dobra zmiana Olmo
Pierwsza połowa wyglądała tak, jakby Barcelona zupełnie nie radziła sobie z niską temperaturą. Gospodarze wygrywali pojedynki i zaskakująco swobodnie rozgrywali piłkę. Wysoki pressing gości nie funkcjonował najlepiej. Mimo to za sprawą Fermína udało się odpowiedzieć na kuriozalnego gola Slavii, a następnie również dzięki młodemu pomocnikowi wyjść na prowadzenie. Samobójcze trafienie Lewandowskiego jeszcze skomplikowało sytuację przed przerwą, jednak po zmianie stron dominacja Barcelony wzrosła, a po wprowadzeniu na plac gry Daniego Olmo, jakość w ofensywie wyraźnie się poprawiła. Sam Dani pięknym strzałem odzyskał prowadzenie, a później Robert Lewandowski rozstrzygnął rywalizację golem na 4:2.
Prawdziwym bohaterem meczu był jednak Eric García. Stoper Barcelony sporo ryzykował przy wyprowadzaniu piłki, ale to się opłaciło. Był często decydujący w rozegraniu i przyśpieszał akcje. Ponadto, pomimo niezbyt imponujących warunków fizycznych jak na stopera, wygrał aż sześć z ośmiu pojedynków powietrznych, zanotował dwa odbiory, dwa przechwyty i aż siedmiokrotnie swoimi interwencjami w defensywie oddalał zagrożenie. Eric stał się w tym sezonie prawdziwym filarem nie tylko defensywy, ale całej Barcelony.
Najgorsze: słaby mecz i uraz Pedriego
Środowy wieczór w Pradze nie był najlepszy dla Pedriego. Pomocnik Barcelony nie mógł wejść w mecz, przegrywał pojedynki fizyczne z pomocnikami gospodarzy i przez godzinę gry zanotował tylko 33 celne podania, co jak na niego jest bardzo przeciętnym wynikiem. W przekroju całego meczu pozostawał w cieniu Frenkiego de Jonga, nawet pomimo jego błędu przy pierwszym golu Slavii. Nie zmieniła tego nawet asysta. Na domiar złego opuścił boisko z urazem mięśniowym, który może go wyłączyć z gry nawet na kilka tygodni.
Komentarze (7)