Wywiad Ronalda Araujo dla Mundo Deportivo został odebrany dość pozytywnie, ponieważ zawodnik odważnie wyraził problemy, z jakimi się zmagał. Pewne wypowiedzi Urugwajczyka nie spodobały się jednak w zespole dzisiejszego rywala Barcelony, ponieważ dotyczyły jego gracza.
Araujo był pytany o Juliana Álvareza. Pierwsze pytanie dotyczyło oceny Argentyńczyka, a drugie – czy pasowałby do Barçy.
Zmierzysz się z wielkimi napastnikami w tym półfinale. Co sądzisz o Juliánie Álvarezie?
To znakomity piłkarz, dla mnie jeden z najlepszych napastników na świecie. Widać jego jakość.
Łączy się go z Barceloną. Myślisz, że by pasował?
Najlepsi powinni być w najlepszym klubie, którym jesteśmy my. To oczywiste. Ale to nie moja rola, by wykonywać taką pracę i podejmować takie decyzje.
Jak donoszą media, te wypowiedzi nie zostały dobrze przyjęte w Atlético. Szatnia uważa, że taki temat nie powinien być poruszany przed rywalizacją półfinałową. W zespole Rojiblancos odbiera się to jako brak szacunku dla ich klubu. Zwłaszcza że spekulacje dotyczące przyszłości Álvareza mogą nie pomagać mu w powrocie do formy. Według niektórych dziennikarzy słowa Araujo mogą stanowić dla Atlético dodatkową motywację przed dzisiejszym meczem.
Z kolei otoczenie Urugwajczyka zapewnia, że piłkarz nie chciał nikogo urazić poprzez swoją wypowiedź. Zwłaszcza że Araujo chwalił Álvareza.
Prezes Atlético Enrique Cerezo też był pytany o wypowiedź Araujo: „Może mówić to, co chce, ale w Atlético nie ma nic do gadania. Jest dobrym obrońcą i to, co musi robić, to pozwolenie nam na strzelanie goli. Myślę, że Julian będzie grał wiele sezonów w Atlético. On chce grać w Atléti, jestem o tym przekonany”.
Komentarze (8)